środa, 19 kwietnia 2017

Koszulka dla działkowca.

Święta , święta a po świętach czas zabrać się do roboty . Tym razem wyzwanie było spore bo choć przez kilka lat codziennie spotykałam Ireneusza to jak się okazało nie wiedziałam, że jest działkowiczem, ba Prezesem działkowiczów.
Wiedziałam ,że zna się na kodeksie karnym, że mógłby być bohaterem powieści kryminalnej . Nie , nie Ireneusz nie jest przestępcą raczej kimś komu przestępcy przez lata woleli schodzić z drogi.=)
Ale na emeryturze poświęcił się uprawie roślin i działalności społecznej.










Przejrzałam książki o roślinach w poszukiwaniu
wzoru na koszulkę. Wśród książek w moim domu
znalazłam „Zbrodnie roślin. Chwast, który zabił matkę Abrahama Lincolna i inne botaniczne okropieństwa” autorstwa Amy Stewart. Książka zawiera duża porcję wiedzy z takich dziedzin jak farmakologia, medycyna , geografia. Nie brak tu legend i historycznych opowieści o trucicielach używających rośli jako narzędzia zbrodni. O konwalii wiadomo, że bywa trująca to samo jeśli chodzi o szalej czy tytoń ale kto by pomyślał ,że trucicielami są piękne tulipany, chryzantemy czy hiacynty.
Książka w sam raz dla Ireneusza bo i zbrodnie i botanika w jednym =)
Jednak na koszulce dla działkowca „zbrodnicza roślinka „ niespecjalnie mi pasowała.
Poszperałam w internecie i okazało się ,że konewka na wodę i grabie to jest to co najbardziej kojarzy się z działkowcem.

No i zabrałam się do pracy. Wcześniej wyprałam koszulkę by sprać z niej krochmal i by farby lepiej się trzymały
Konewka jest zielona a na niej umieściłam zloty napis „prezes”, obok umieściłam grabie.
Z grabi a raczej z drewnianego trzonka wyrosły gałązki z zielonymi listkami. Bo w końcu jak ogrodnik dobry to nawet trzonek grabi wypuszcza pąki .












Jutro poddam wzór obróbce termicznej i gotowe=)


sobota, 8 kwietnia 2017

Wielkanocny kiermasz 2017 w moim mieście. (fotografie)

A więc ,żebyście Kochami Moi nie myśleli ,że tylko siedzę w domu i maluję koszulki lub słucham co też nasi politycy z prawa , lewa i ze środka wyczyniają opowiem Wam a raczej pokaże jak to moje miasto Zielona Góra do świąt się przygotowuje. Jak co roku na rynku przy Ratuszu gwarno i kolorowo się zrobiło bo mamy kiermasz wielkanocny. 














Można kupić prawie wszystko od czegoś na przysłowiowy ząb po kolorowe ozdoby.















Króluje rękodzieło wszelakie poduchy ręcznie szyte, koszyki z gazetowego papieru plecione, szydełkowe cudeńka, palmy wielkanocne, pisanki , kraszanki i inne jajka ozdobne.
Każdy kupuje co potrzebuje i się nie targuje - o proszę jakie hasło reklamowe mi wyszło=))








Na rynku pojawił się w tym roku zając olbrzym choć czemu jest zielony tego nie wiem ale jest i cieszy dzieci . 





























Z głośników płynie muzyka tak cudna ,że pewnej psinie aż uszy wywróciły się „podszewką do góry” . Po chwili psiak ku uciesze obywateli miasta mojego zaczął głośno „śpiewać”. 









Tuż przy wieży ratuszowej postawiono jak co roku olbrzymia palmę wielkanocną na znak,że do świąt już niedaleko. 











Co prawda wkoło nie jajka a beczki na wino stoją ale wszak miasto nasze to "winny gród" i  z winiarstwa słynie=)

piątek, 7 kwietnia 2017

To jeszcze raz koń i smok w roli głównej...

To jeszcze raz koń i smok w roli głównej tak można by powiedzieć o nowym zamówieniu jakie dostałam.


W czasie poszukiwań koszulki dla pewnego dżentelmena , zabrałam się za malowanie koszulek dla dwóch dziewczynek. I powiem szczerze nie było łatwo bo smok miał być czarny i  znany więc na fantazjowanie niewiele było miejsca a koń no cóż koń to trudny temat dla amatora. 
Oczywiście dostałam fotografie , które miały mi posłużyć za inspiracje ale fotografia to jedno a malowanie to drugie. 














No w każdym razie namalowałam najlepiej jak potrafiłam , utrwaliłam wzór termicznie i wysłałam w świat. Mam nadzieje ,że się spodobają=)

A po świętach stanę przed nowym wyzwaniem mam już pomysł ale na razie o tym cicho  sza=))