czwartek, 27 lutego 2014

Wiosna , tłusty czwartek, sroki i …


Dziś mamy „Tłusty Czwartek” to w naszej tradycji dzień , w którym grzechem jest nie zjeść choćby jednego pączka . Dawniej pączki gospodynie smażyły w domach , nawet były do tego specjalne garnki . Moja mama też smażyła przepyszne pączki z różanym nadzieniem, takie pączki to smak mojego dzieciństwa. Zazwyczaj w „tłusty czwartek” było mroźno i śnieżnie , bo to przecież koniec karnawału a karnawał w Polsce nierozłącznie kojarzy się właśnie z zimą



































Niby miałam sama w tym roku usmażyć pączki już nawet znalazłam w starym kalendarzu przepis na tanie i smaczne paczki ale ostatecznie doszłam do wniosku ,że lepiej wybiorę się po pączki do cukierni. Zwłaszcza,że pączki są kaloryczne i spacerek w ten wyjątkowy jak na luty dzień na pewno wyszedł mi na zdrowie. Takiego końca karnawału to nawet najstarsi górale nie pamiętają , co tu mają do rzeczy górale? Wszak mieszkam w mieście Zielona Góra a to zobowiązuje=))



Wszystko wokoło zdaje się krzyczeć ,że oto za chwilkę wiosna zacznie się na dobre.

 Giełda z używanym sprzętem narciarskim już nieczynna,













nawet opony zmieniono na letnie no może nie na letnie ale na nowe czyli rowery gotowe są na otwarcie sezonu .

Kwitną już krokusy , pojawiły się „bazie” czy jak kto woli „kotki „ i ptaki jakieś radośniejsze,  . 














Co prawda miś namalowany na murze wygląda jakby jeszcze spał 
















ale za to klauni namalowani na transformatorze są radośni i uśmiechnięci od ucha do ucha może to ze względu na karnawał a może dlatego,że znaleźli kwiatuszek ?
Słowem mamy cudną wiosnę tej zimy=)

środa, 26 lutego 2014

Piękne domy mego miasta...

Zastanawiam się czy jakikolwiek nowoczesny budynek wzniesiony w Zielonej Górze po drugiej wojnie światowej będzie zachwycał moje wnuki i prawnuki ( jeśli takowe będzie mi dane mieć) tak jak mnie zachwycają stare wile i domy . Jest tych pięknych budowli w Zielonej Gorze kilkanaście wartych zobaczenia i sfotografowania. Niektóre są w świetnym stanie inne mają mniej szczęścia są i takie , które powoli odzyskują dawny blask. Czas , warunki atmosferyczne a czasami zaniedbania ze strony właścicieli powodują, że budynki popadają w ruinę a co gorsze nie nadają się do dalszej eksploatacji i muszą być rozebrane.

Dziś wybrałam się na ulice H. Sienkiewicza jest tam piękna willa, w której obecnie mieści się Regionalne Centrum Animacji Kulturalnej .








W pierwszej chwili zmylił minie szyld , bo odbitki linii papilarnych pasują raczej do biura detektywistycznego niż do animacji kulturalnej.
Dom jednak zachwyca pięknem i wart jest pokazania.

Zawsze gdy jestem w okolicy muszę odwiedzić dom z wiewiórką jest odrobinę zaniedbana . Piękny ganeczek i witrażowe okna zachwycają ale najbardziej urokliwa jest ruda wiewióreczka na ścianie domu. Zastanawiam się dlaczego akurat ta mała spryciara została uwieczniona na ścianie kamienicy, może właściciel kamienicy miał rudowłosą córkę a może kochał jakąś piękność o rudych włosach a może po prostu lubił wiewiórki . 




Wiewiórek w mieście sporo ale akurat w tej okolicy żadnej nie spotkałam ale za to spotkałam kota .


Zastanawiałam się na co lub na kogo kocisko czeka pod drzwiami mijanego domu . 














Zrozumiałam kiedy przeczytałam szyld „Lekarz weterynarii” znaczy kot chory i przyszedł do lekarza , niestety kotu zabrakło cierpliwości i po chwili odszedł w końcu ile można czekać ? =)))

Mam jeszcze kilka ciekawych domów do sfotografowania i zapewne wybiorę się niebawem z aparatem by pokazać je na moim blogu=)

niedziela, 23 lutego 2014

Plac Słowiański , plac gdzie sądy spoglądają sobie w okna...



Jest taki plac w moim mieście , który nosi nazwę Plac Słowiański dlaczego słowiański? Tego powiem szczerze nie rozumiem według mnie powinien nazywać się Plac Sprawiedliwości albo Plac Sądowy bo właśnie tu swoją siedzibę mają : Sąd Rejonowy, Cywilny, Okręgowy , Grodzki . Zapewne dla jednych to miejsce kojarzy się z sprawiedliwością, dla innych z nieuniknioną karą za grzechy. Do placu można dojść z kilku stron miasta , ale z każdej strony jest „pod górkę” i w przenośni i dosłownie plac leży na niewielkim wzniesieniu.

W szesnastym wieku stał tu kościół ewangelicki( wybudowany 1588 roku) pod wezwaniem Świętej Trójcy zwany Polnische Kirche. Jednak kościół w 1809 roku rozebrano .W 1835 roku przestał też funkcjonować cmentarz przykościelny i wytyczono w tym miejscu plac targowy. W XIX wieku powstały tu budynki szkolne . Resursę wybudowało w 1826 roku stowarzyszenie miejscowych kupców i przedsiębiorców . Do 1945 roku plac nosił nazwę Horst-Wessel-Platz od nazwiska zastrzelonego idola Hitlerjugend.
Tyle historii w telegraficznym skrócie.
Dziś plac z handlem ma niewiele wspólnego na Placu Słowiańskim najczęściej można spotkać przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości , policjantów , pokrzywdzonych i oczywiście „złodziei” jak sami o sobie mawiają ci , którym z prawem nie zawsze po drodze. W dni świąteczne na placu jest cicho i spokojnie zapraszam na spacer po Placu Słowiańskim w Zielonej Gorze.=)




niedziela, 16 lutego 2014

Moje Szczecina zwiedzanie...



Szczecin to ostatnio po Zielonej Gorze jedne z najczęściej wymienianych miast w moim domu. Właśnie tam mieszka i studiuje moja córka tak więc nie mam wyjścia musiałam polubić Szczecin miasto , gdzie jak twierdzą jego mieszkańcy "wszędzie jest blisko" , ja akurat jestem zupełnie odmiennego zadnia i uważam ,że wszędzie blisko jest akurat w moim mieście czyli Zielonej Gorze. Szczecinianie uważają ,że maja daleko do morza choć wody Zalewu Szczecińskiego uważane są za „wody morskie”. O Szczecinie i jego historii opowiadać nie mam zamiaru , bo wystarczy wpisać w Google hasło Szczecin.
Wczoraj zrobiłam kilka fotografii Szczecina i uwierzcie mi nogi od tego spacerowania bolą mnie do tej pory. Warto wybrać się do tego pięknego , portowego miasta zobaczyć




 piękny budynek Urzędu Miejskiego, 














Cerkiew prawosławna św. Mikołaja, 
















biurowiec PŻM , 

















siedzibę Uniwersytetu Medycznego. 



















Wybrać się na Jasne Błonia . 

















Zapatrzyć się na piękne kamienice i inne ciekawe miejsca.
Ja kiedy jestem w Szczecinie nocuję albo w akademiku ZUT  "Amikus"albo w hotelu Kapitan . W akademiku zapłacimy taniej ale łazienka jest jedna na dwa pokoje no i ręczniki trzeba mieć własne , jest telewizor, lodówka i czajnik elektryczny cena 35 zł od osoby . W hotelu „Kapitan” pokój dla dwóch osób (w cenie śniadanie ) to koszt około 160 zł. Czysto schludnie i cicho choć hotel niemalże w środku miasta. 













Warto wybrać się do galerii handlowej Galaxy nie tylko na zakupy ale i po to by zagrać w kręgle czy bilard no i oczywiście by podziwiać piękno fontanny. Zresztą zupełnie niedaleko jest druga duża galeria handlowa Kaskada. Oczywiście obowiązkowo należy odwiedzić Muzeum Narodowe w Szczecinie. Wybrać się na Wały Chrobrego i Deptak Bogusława zresztą atrakcji wystarczy na nie jedną a kilkanaście wizyt w mieście gdzie urodziła się w2 maja 1729 roku  Zofia Fryderyka Augusta późniejsza caryca Rosji Katarzyna II Wielka. 

siedziba Komendy Wojewódzkiej Policji

KWP Szczecin

restauracja Browar Polski

ciekawa dekoracja przy wejściu do restauracji


jedna z słynnych pomp szczecińskich

pompa szczecińska


tzw. "Czerwony ratusz"