niedziela, 24 września 2017

Ciekawski królik na poduszce =)



Czego to ludzie nie wymyślą widywałam koty na smyczy , fretki , szczury noszone w kapturach kurtek , świnki morskie, chomika nawet żółwie podróżujące ze swoimi właścicielami pociągiem ale żeby królika prowadzać w szelkach jak nie przymierzając szczeniaka no to już jak dla mnie za wiele moja - sąsiadka Zosia była bardzo oburzona kiedy mi to mówiła. Przytaknęłam bo ja też królik owszem widywałam ale nigdy w szelka na spacerze.
No a tu moja córka dorosła zresztą już ostatnio powiedziała ,że marzy jej się taki właśnie udomowiony królik , nie przekonała mnie jednak do pomysłu choć królik nie mieszkał by w moim domu ale jednak królikom w szelka mowie stanowcze „Nie”=))
Królik to sympatyczne zwierzątko choć w Australii uważane za szkodnika . Króliki zostały sprowadzone w 1859 z Anglii i wypuszczone przez Thomasa Austina . Niestety nie przewidziano,że
Króliki rozmnożą się i będą stanowić zagrożenie a nawet doprowadzą do malej katastrofy ekologicznej. Z problemem poradzono sobie w 1996 roku i króliki co prawda dalej występują w Australii ale w małych ilościach.
Królik – polska nazwa zwyczajowa kilku gatunków zajączków z rodziny zającowatych. Królik to typowy roślinożerca.
Wśród około 100 ras królików jest też wyhodowany na początku XX wieku królik miniaturowy. Zgodnie z założeniem naukowców udało się wyhodować malutkie przyjazne człowiekowi zwierzątko o niewielki wymaganiach hodowlanych.
Króliki to również bohaterowie wielu bajek i kreskówek najsilniejszy to Królik Bugs z kreskówek Warner Brothers, wymyślony w 1938 r. przez Teksa Avery’ego i Chucka Jonesa. Bugs chrupie marchewkę i często powtarza Co jest, doktorku?.
Pomyślałam ,że namaluję króliczka na poduszce.
Najpierw jak zwykle przejeżdżam kila fotografii a potem narysowałam królika i przeniosłam go za pomocą klaki barwiącej na poszewkę poduszki. Dzięki farba do tkanin mój króliczek nabrał kolorów. Na szyi zawiązałam mu czerwona chusteczkę tak by pasowała do wielkiej ażurowej czerwonej kuli na która króliczek się zapatrzył. Kula to po prostu wyszperana w moim kuferku czerwona szydełkowa serwetka . Kocham ręcznie robione koronki i jeśli tylko uda misie taką wyszperać w sklepie typu second hand , natychmiast ja kupuje i zastanawiam się jak dać jej drugie życie=)

Przedstawiam Wam mojego królika z poduszki=))









 

niedziela, 10 września 2017

Korowód – Winobranie 2017. (fotografie)

Winobranie bez korowodu? Nie, tego najwięksi pesymiści sobie nie wyobrażają. Korowód to nieodłączna część święta Winobrania na korowód zielonogórzanie czekają cały rok , przygotowują barwne stroje, ćwiczą i tak jak ja szykują swoje aparaty fotograficzne by uwiecznić korowód na fotografiach.
W korowodzie corocznie można zobaczyć oprócz włodarzy miasta czyli Pana Prezydenta i Bachusa winiarzy, tancerzy, uczniów , sportowców, gości z Polski i zagranicy .












W tym roku nawet Robin Hood udało mi się go uchwycić na fotografii.

















Byli samuraje i tancerki podobno rodem z Brazylii 


choć jedna wydała mi się jakby znajoma ale pewnie tylko tak mi się wydawało ,że to Ewa.=)



Byli tez ludzie zwani glino ludami 







i kobiety łączące dwie najpiękniejsze rzeczy na świecie czyli kobietę i statek pod pełnymi żaglami. 
 






Nie zabrakło jak zwykle eleganckich przedstawicieli "Klubu palaczy fajki ."


Pojawiły się bajkowe owady i smoki, cudne morskie stworzenia. 




 

Urodą zachwycały piękne dziewczyny w ludowych polskich strojach .














Ale co tam słowa od czego są fotografie zapraszam=)






 










środa, 6 września 2017

Winobranie Anno Domini 2017=)

    Od kilku dni miasto moje Zielona Góra jest we władaniu Bachusa , boga wina. Bachus i Bachusiki rządzą miastem. Zrobiło się jakby milej , ludzie uśmiechają się do siebie, czasami ktoś zanuci jakiś szlagier sprzed lat albo najnowszy hit, może i zafałszuje nie jeden domorosły artysta ale kto by się czepiał drobiazgów. 

















     Stoisk z winem i tym naszym rodzimym zielonogórskim i z tym spoza granic naszego województwa a nawet kraju co niemiara od samego próbowania i porównywania może się w głowie zakręcić. 







    Moje ulubione to to z winnicy Kruk może dlatego,ze lubię te czarne ptaszyska. W każdym razie plotka o tym ,że podawano zielonogórskie wino skazańcom by im uprzykrzyć ostatnie chwile życia to bujda wino jest smaczne i całkiem dostępne cenowo,że tak się wyrażę.=))




Na Jarmarku Winobraniowym można skosztować smakołyków ze wszystkich stron świata nowością są „Tatarskie przysmaki” , warto spróbować choć szczerze powiem nazwy tych pyszności są nie do zapamiętani szczególnie po kilku szklaneczkach wina=))









Nie brak „baloników na druciku i koników bujanych” ani innych cudów , które można zakupić na pamiątkę lub na prezent dla bliskich.



 

































Goście ściągnęli do naszego miasta z całego światu i powiatu jak mawiała moja babcia .
















Spotkałam nawet żyrafę i nie był to wytwór mojej wyobraźni .







 Są i obserwatorzy tacy co fruwają i tacy co przerwę w robocie mają=))

Zabawa jest przednia i potrwa do niedzieli .