piątek, 28 kwietnia 2017

Pamiętacie Kiwaczka (Czeburaszka) ?


Kto pamięta zabawne stworzonko podobne do małego misia ? Powiem szczerze ,że choć Kiwaczek to bohater bajki z mojego dzieciństwa to w pierwszej chwili nie bardzo wiedziałam o kogo chodzi. Moja dorosła już córka zadzwoniła do mnie i powiedziała „ mamo namaluj mi na koszulce Kiwaczka takiego słodziuśkiego misia z wielkimi uszami, moi znajomi szukali bajki w internecie by ciut zapomnieć o zbliżającej się sesji egzaminacyjnej i odkryli Kiwaczka” =)) Jak usłyszałam ,że to miś sierotka i ,że to bohater kreskówki prod. radzieckiej od razu spytałam czy to ten co przyjaźnił się z krokodylem Gieną? Oczywiście ,ze to on. Ja w tej kreskówce uwielbiałam krokodyla Giene .
Krokodyl Giena chodził na dwóch łapach nosił garnitur i cudnie grał na harmonii. Jego piosenka o urodzinach do dziś poprawia mi humor, Giena spiewał o marzeniach , o czarodzieju , który przyleci helikopterem , pokaże filmy i da w prezencie 500 Eskimo, Eskimo to lody, żałował,że urodziny są raz w roku. Gieny nie sposób nie kochać. A mnie najbardziej rozbawiła profesja krokodyla Gieny , pracował w ZOO jako... jako krokodyl=)

W filmie była również babcia Szapoklak żadna tam kochana , milusia babunia to babcia łobuziak , która w torebce ukrywała szczurka.
Przyjaźń Kiwaczka (ros.Чебурашка) z Krokodylem Gieną rozpoczyna się w 1969 roku. Autorem opowieści o tej dziwnej przyjaźni jest Eduard Uspienski. Kiwaczek to zwierzątko ,które przybywa do wielkiego miasta w skrzyni pomarańczy , znajduje go dyrektor sklepu i nazywa Kiwaczkiem bo zwierzątko bez przerwy się kiwa. Kiwaczek wzorowany jest na zabawce , która bawil się w dzieciństwie autor opowiadania.
W Moskwie corocznie obchodzone są 20 sierpnia urodziny Kiwaczka . Kiwaczek był oficjalną maskotką rosyjskiej reprezentacji na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie 2004 roku i 2010 w Pekinie oraz na Zimowych Igrzyskach Olimpijski w 2006 w Turynie i Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver.

A o filmie wiemy ,że:
Kiwaczek (Czeburaszek)
Reżyseria: Roman Kaczanow
Scenariusz: Roman Kaczanow
Gatunek: serial animowany, lektor polski
Rok: 1969–1983
Czas: 66 min
Dystrybutorem bajki jest firma SDT Film
Powstały również gry komputerowe z Kiwaczkiem
  • Kiwaczek w Mieście Mechanicznych Ludzików (2006)
  • Kiwaczek. Dom dla Kiwaczka. Logika 1 (2007)
  • Kiwaczek w ZOO. Logika 2 (2007)
  • List do Kiwaczka (2007)
  • Kiwaczek. Uszate historie (2007)
  • Kiwaczek uczy języka angielskiego (2008)
  • Kiwaczek. Porwanie stulecia (2010)






Tak więc koszulka będzie młodym przybliży Kiwaczka a starszym po prostu przypomni dzieciństwo.
A dziś w sklepie w second handzie w śród zabawek "szukających nowego domu" zobaczyłam właśnie Kiwaczka w stroju Aladyna. I oczywiście sfotografowałam go co prawda nie miałam aparatu fotograficznego tylko telefon komórkowy ale i tak wyszedł cudnie=)


wtorek, 25 kwietnia 2017

„Upadłe damy II Rzeczpospolitej” czyli o dawnych przedwojennych czasach...


Zazwyczaj przyjęło się żartować ,że coś jest solidne bo przedwojenne i ,że przed wojnom to czy tam to było „nie do pomyślenia”. „ Nie do pomyślenia” w sensie,że obecnie to rozwiązłość, pedofilia , pornografia, złodziejstwo , oszustwa i wszelakie mordercze instynkty. Oczywiście,że to bujda na resorach bo zbrodnia była, jest i będzie częścią naszej natury zmieniają się jedynie odrobinkę metody jej popełniania, sposoby jej ujawniania i oczywiście kary za popełnione przestępstwa.
Córka podarowała mi książkę ”Upadłe damy II Rzeczpospolitej” autorstwa Kamila Janickiego.
Nie jest to powieść kryminalna z gatunku powieści jak te o moim ukochanym detektywie Herkulesie Poirot Agaty Christie czy bardziej nam współczesnym detektywie Adrianie Monku ale rodzaj kroniki kryminalnej napisanej w dostępny i ciekawy sposób , który nie pozwala oderwać się od książki ani na chwilkę.
Autor na podstawie doniesień międzywojennej prasy, zapisków archiwalnych opowiada o zbrodni i przestępcach z różnych warstw społecznych i rożnym statusie majątkowym.
Tak więc jest tu i księżniczka Zyta Woroniecka , która podobno w obronie swojej czci niewieściej zastrzeliła obłudnego kochanka. Choć jeśli się lepiej przyjrzeć to kobieca cześć była jedynie zasłoną dymna całej sprawy . Ani Zyta Woroniecka nie była niewinnym dziewczęciem ani jej narzeczony Brunon Boy nie był uczciwym obywatelem. Boy był raczej łowcą posagu jak zwykło się wtedy mawiać a Zyta ? Sami ocenicie po przeczytaniu książki.


Jeśli ktoś myśli,że pedofilia i pornografia dziecięcą to wymysł naszych czasów to na pewno warto by przeczytał o głośnej sprawie szajki pedofilskiej z lat trzydziestych XX wieku. Co gorsza w ten jakże odrażający proceder zamieszany była zasłużony obywatel Poznania, powstaniec
wielkopolski Feliks Piekucki.
W latach 20-lecia międzywojennego nie brakowało wszelakiej maści oszustów jak choćby Wanda Parlewiczowa czy jej wspólniczka Helena Fleischerowa. Stworzyły coś w rodzaju „piramidy” mającej za powiedzmy mniej lub bardziej sowitą opłata załatwiać sprawy nie do załatwienia.
Losy Heleny Fleischerowej są niezwykle ciekawe . Uniknęła rozstrzelania przez hitlerowców zaraz po wkroczeniu tychże do Bydgoszczy i zdołała zbiec z miasta do Krakowa . Następnie przebyć bez dokumentów łącznie800 km w kraju ogarniętym wojną. Doszła do Lwowa gdzie odnalazła rodzinę. Z Lwowa w 1940 roku została wywieziona na Sybir. Potem podobno skorzystała z amnestii w związku z tworzeniem armii Andersa. Bucharze opiekowała się chorymi i rannymi. Po wojnie wróciła do Polski zamieszkała we Wrocławiu ale nie dane jej było cieszyć się wolnością w 1947 roku osadzono ja ponownie w areszcie i dopiero akt łaski prezydenta Bieruta w 1948 roku pozwolił odzyskać jej ponownie wolność.
W książce są jeszcze historie dzieciobójczyni i bratobójczyni dwóch kobiet , które wszystko dzieliło
łączyła jedynie zbrodnia najstraszliwsza ze wszystkich morderstwo .







Uważny czytelnik wyczyta,że kodeks karny czasami nie zmienia się tak szybko jak zmieniają się rządy na przykład kodeks zaborców obowiązywał w Polsce do wczesnych lat trzydziesty XX wieku.
Są w książce wzmianki o prawnikach , którzy bywali ulubieńcami kolejnych władz bez względu na ustrój państwa.
Choć niezbyt liczne ale są też fotografie z czasów kiedy zbrodnie się rozgrywały.

Słowem jeśli ciekawi Was jakie zbrodnie budziły emocje naszych dziadków i jakie bywały kobiety
II Rzeczpospolitej sięgnijcie po tą książkę bo bezpiecznie jest poczytać o zbrodniach i przestępcach w zaciszu domowym przy filiżance herbaty .
Polecam=)


środa, 19 kwietnia 2017

Koszulka dla działkowca.

Święta , święta a po świętach czas zabrać się do roboty . Tym razem wyzwanie było spore bo choć przez kilka lat codziennie spotykałam Ireneusza to jak się okazało nie wiedziałam, że jest działkowiczem, ba Prezesem działkowiczów.
Wiedziałam ,że zna się na kodeksie karnym, że mógłby być bohaterem powieści kryminalnej . Nie , nie Ireneusz nie jest przestępcą raczej kimś komu przestępcy przez lata woleli schodzić z drogi.=)
Ale na emeryturze poświęcił się uprawie roślin i działalności społecznej.










Przejrzałam książki o roślinach w poszukiwaniu
wzoru na koszulkę. Wśród książek w moim domu
znalazłam „Zbrodnie roślin. Chwast, który zabił matkę Abrahama Lincolna i inne botaniczne okropieństwa” autorstwa Amy Stewart. Książka zawiera duża porcję wiedzy z takich dziedzin jak farmakologia, medycyna , geografia. Nie brak tu legend i historycznych opowieści o trucicielach używających rośli jako narzędzia zbrodni. O konwalii wiadomo, że bywa trująca to samo jeśli chodzi o szalej czy tytoń ale kto by pomyślał ,że trucicielami są piękne tulipany, chryzantemy czy hiacynty.
Książka w sam raz dla Ireneusza bo i zbrodnie i botanika w jednym =)
Jednak na koszulce dla działkowca „zbrodnicza roślinka „ niespecjalnie mi pasowała.
Poszperałam w internecie i okazało się ,że konewka na wodę i grabie to jest to co najbardziej kojarzy się z działkowcem.

No i zabrałam się do pracy. Wcześniej wyprałam koszulkę by sprać z niej krochmal i by farby lepiej się trzymały
Konewka jest zielona a na niej umieściłam zloty napis „prezes”, obok umieściłam grabie.
Z grabi a raczej z drewnianego trzonka wyrosły gałązki z zielonymi listkami. Bo w końcu jak ogrodnik dobry to nawet trzonek grabi wypuszcza pąki .












Jutro poddam wzór obróbce termicznej i gotowe=)


sobota, 8 kwietnia 2017

Wielkanocny kiermasz 2017 w moim mieście. (fotografie)

A więc ,żebyście Kochami Moi nie myśleli ,że tylko siedzę w domu i maluję koszulki lub słucham co też nasi politycy z prawa , lewa i ze środka wyczyniają opowiem Wam a raczej pokaże jak to moje miasto Zielona Góra do świąt się przygotowuje. Jak co roku na rynku przy Ratuszu gwarno i kolorowo się zrobiło bo mamy kiermasz wielkanocny. 














Można kupić prawie wszystko od czegoś na przysłowiowy ząb po kolorowe ozdoby.















Króluje rękodzieło wszelakie poduchy ręcznie szyte, koszyki z gazetowego papieru plecione, szydełkowe cudeńka, palmy wielkanocne, pisanki , kraszanki i inne jajka ozdobne.
Każdy kupuje co potrzebuje i się nie targuje - o proszę jakie hasło reklamowe mi wyszło=))








Na rynku pojawił się w tym roku zając olbrzym choć czemu jest zielony tego nie wiem ale jest i cieszy dzieci . 





























Z głośników płynie muzyka tak cudna ,że pewnej psinie aż uszy wywróciły się „podszewką do góry” . Po chwili psiak ku uciesze obywateli miasta mojego zaczął głośno „śpiewać”. 









Tuż przy wieży ratuszowej postawiono jak co roku olbrzymia palmę wielkanocną na znak,że do świąt już niedaleko. 











Co prawda wkoło nie jajka a beczki na wino stoją ale wszak miasto nasze to "winny gród" i  z winiarstwa słynie=)