czwartek, 5 czerwca 2014

Malowana skrzynia na skarby Pani Lucyny=))


Ilość wszelakich miej lub bardziej przydatnych przedmiotów przypadających na centymetr kwadratowy powierzchni mojego mieszkania aspiruje do wpisu w Księdze rekordów Guinnessa =))
Mówiąc poważnie to każdy z członków mojej rodziny ma mnóstwo ukochanych przedmiotów i trzeba wszystko jakoś upchać na niewielkiej powierzchni dlatego preferuję wszelkiej maści pudła , kuferki i skrzynie. Lubie układać przedmioty tematycznie tak by od razu było wiadomo w którym pudle można znaleźć np.. farby do malowania , pamiątki z podróży takie co to zachwycają na urlopie a później nie bardzo wiadomo co z nimi zrobić . Tyle tylko,że czasami zapominam w jakim pudle „tematycznym” schowałam potrzebny mi przedmiot i zaczyna się przeszukiwanie każdego pudła po kolei . Ratunkiem na sklerozę w tym temacie jest opisywanie zawartości na kartkach dołączonych do pudeł ale i to czasami zawodzi=))




Tak więc dziś odżałowałam kwotę 50 złotych polskich i kupiłam sobie dość pokaźną skrzynię na moje drobiazgi farby, kleje , ołówki, kalki , gumki, igły i szydełka słowem ta skrzynia to „wszystko moje”=)).
Postanowiłam ,że skoro skrzynia jest moja to sama ją sobie ozdobię a wzorem będzie to co po bliskich mi osobach i kotach =)kocham najbardziej czyli miasto , w którym się urodziłam i oczywiście nasturcje. Dla mnie symbolem miasta jest ratusz , nasz zielonogórski jest ciut przekrzywiony ale piękny .
Nasturcje to wspomnienie dzieciństwa , radosne , delikatne i oryginalnie pachnące trudno je pomylić z jakimikolwiek innymi kwiatami. Oczywiście ,że nasturcje nie rosną przy zielonogórskim ratuszu a szkoda, nie sadzi się ich na klombach nie rosną na trawnikach. 

Na trawnikach rosną piękne polne kwiatki a na klombach oczywiście róże , tulipany, bratki słowem wszelkie kwiecie. Czemu nie nasturcje? Nasturcje są dość delikatne , łamliwe i pewnie dlatego nie bardzo nadają się na klomby.
Ja w każdym razie umieściłam je na „moim kuferku „ .

 Najpierw przejrzałam swoje fotografie i wybrałam takie , które nadawały się do przerobienia w programie graficznym na wzór łatwy do przeniesienia przy pomocy kalki barwiącej na wieko skrzyni.


 











Następnie krok po kroku wymalowałam farbami akrylowymi najpierw wieże ratuszowa a później nasturcje. Jeszcze tylko podpis i gotowe.








 Kiedy farby wyschły polakierowałam skrzynie lakierem , lakier ożywia kolory i chroni malunek przed ścieraniem .

I jak Wam się podoba? Jutro kiedy wszystko dobrze wyschnie skrzynia zapełni się skarnami , moimi skarbami=)

3 komentarze:

  1. No no następny malarski talent? Podziwiam Lucynko Twoje malowanie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Great painting, my friend! Love it!

    OdpowiedzUsuń