czwartek, 13 listopada 2014

Żabka w koronie za groszy kilka...


Tak mniej więcej w połowie każdego miesiąca czeka mnie dość przykry obowiązek czyli płacenie wszelkiej maści rachunków. Moje konto staje się uboższe o kilkaset złotych a i dobry nastrój jakoś mnie opuszcza . A gdzie można sobie wyszperać poprawiacz nastroju dosłownie za kilka groszy jak nie w sklepie nazywanym przez jednych second-hand a przez innych szmateks czy lumpeks.
Mam taki ulubiony na ulicy Mieszka I w Zielonej Gorze jest akurat w połowie mojej drogi z centrum do domu i lubię tam sobie coś wyszperać a czasem po prostu pooglądać przeróżne czasami bardzo oryginalne przedmioty. Dziś nie dość ,że spotkałam tam dawno nie widzianą koleżankę Dorotkę i pogadałyśmy sobie do woli to jeszcze wyszperałam maleńka żabunię w koronie. Taką żabcie prawdziwe cudo może nawet srebrną w każdym razie śliczną . Kosztowało mnie te cudeńko 3 złote a radość moja z takiego zakup jest bezcenna.
Żaby w koronie przynoszą podobno szczęście , bo to wizerunek księcia zaklętego w żabę. A gdzie indziej można kupić księcia nieważne czy zaklętego czy nie jak nie na książęcej ulicy=)) 











Żaby z monetą w pyszczku to gwarantowane powodzenie w finansach mam i takie w domu. Żaba w koronie to jeśli nie w miłości to na pewno powodzenie w przyjaźni wszak ja od razu spotkałam dawno nie widzianą koleżankę.










Kiedy byłam małą dziewczynką przynosiłam żaby do domu takie maleńkie złapane w naszym ogrodzie. Niestety tej żabiej fascynacji nikt z moich bliskich nie podzielał za każdym razem kazano mi wyrzucać żaby z domu pod groźbą lania. W czasach mego dzieciństwa lanie było jedną z powszechniejszych kar ja na wszelki wypadek nie powiem ,że bez słowa ale jednak wolałam żaby wypuścić na wolność. Do dziś rodzina uwielbia mi przypominać o tych żabach przynoszonych do domu i o moim dziecięcym gderaniu ,że to jest dręczenie dziecka i pozbawianie go radości . Zapewne żaby były odmiennego zdania w tym temacie niż ja=))
Wracając do żab to wyczytałam , że żaba symbolizuje zdrowie, miłość, przyjaźń a na pewno wywołuję uśmiech na twarzy jej właściciela.



























Żabkę trzeba nosić w portfelu albo ustawić w odpowiednim miejscu ale najważniejsze ,że zanim zacznie czynić cuda należy nią potrzeć o pośladek niestety nie napisano czy o własny czy jakiegoś księcia na ten przykład=))
Ja ten problem mam z głowy moja żabka jest zawieszką i nosi się ją na łańcuszku .
I co można sobie poprawić humor za kilka groszy? Można=))




Dziś moja żabka  zyskała nową koleżankę , to taki dodatek do bukietu róż z okazji rocznicy ślubu =))
A to mój ulubiony wiersz o żabie=))

Jan Brzechwa - Żaba


Pewna żaba ··
Była słaba
Więc przychodzi do doktora
I powiada, że jest chora.
Doktor włożył okulary,
Bo już był cokolwiek stary,
Potem ją dokładnie zbadał,
No, i wreszcie tak powiada:
"Pani zanadto się poci,
Niech pani unika wilgoci,
Niech pani się czasem nie kąpie,
Niech pani nie siada przy pompie,
Niech pani deszczu unika,
Niech pani nie pływa w strumykach,
Niech pani wody nie pija,
Niech pani kałuże omija,
Niech pani nie myje się z rana,
Niech pani, pani kochana,
Na siebie chucha i dmucha,
Bo pani musi być sucha!"
Wraca żaba od doktora,
Myśli sobie: "Jestem chora,
A doktora chora słucha,
Mam być sucha - będę sucha!"
Leczyła się żaba, leczyła,
Suszyła się długo, suszyła,
Aż wyschła tak, że po troszku
Została z niej garstka proszku.
A doktor drapie się w ucho:
"Nie uszło jej to na sucho!"
I jeszcze dwie żaby te towarzyszyły mojej córce kiedy była małym dzieckiem , dziś wylądowały w pudle z pamiątkami =))



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz