piątek, 15 listopada 2013

Detale z miejskich kamienic...

Miasto , w którym się człowiek urodził choćby nawet nie przeżył w mim ani jednego roku na zawsze pozostaje z człowiekiem. Miejsce urodzenia jest jak cecha charakteru nie da się o nim zapomnieć . Za każdym razem kiedy cokolwiek ważnego ma się wydarzyć w naszym życiu nazwa miasta w którym przyszliśmy na świat powraca do nas jak bumerang. Czasami powracamy do miasta swoich urodzin by zobaczyć je po wielu latach nieobecności a czasami by zamieszkać w nim już na stale. Minie też dane było wrócić do Zielonej Góry by zamieszkać w niej chyba już na stale, chyba bo tak naprawdę niewiele jest pewnych rzeczy w naszym życiu a już na pewno nie możemy powiedzieć ,że tu gdzie obecnie mieszkamy zostaniemy już do końca życia.

Mimo,że wydaje się człowiekowi iż zna dobrze prawie każdy dom starego miasta to kiedy przez moment zwolni tępo i zamiast biegiem spokojnie przejdzie starymi uliczkami to stwierdzi ,że w starych domach drzemie ukryte piękno. Spacer z aparatem w reku to dobry sposób na szukanie ukrytego piękna. Lubię w sobotni poranek pospacerować po moim mieście pozaglądać w zakamarki uliczek na stare podwórka podnieść głowę i zobaczyć to czego nie dostrzegałam wcześniej.









Czasami domy nie nadają się już do remontu bo ktoś  coś zaniedbał lub zwyczajnie zabrakło mu funduszy na remont.




Żal mi domów , które umierają stojąc bezradne i zapomniane. 












 W ich miejsce czasami 
powstają koszmarki architektoniczne tych w Zielonej Gorze niestety przybywa.
No cóż kryzys ….

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz