poniedziałek, 3 marca 2014

Dzień Kobiet moje święto. Dodałam w 2016 roku coś nie coś i w 2017 roku jeszcze cos dodalam o kobietkach=))


 Międzynarodowy Dzień Kobiet święto wszystkich pań bez względu na wiek, urodę i co najważniejsze i tych ubóstwianych i tych chwilowo powiedzmy oczekujących na swoje wielkie uczucie. Ja osobiście wole to święto niż Walentynki , które delikatnie mówiąc nie wiedzieć czemu uważają ,że trzeba mieć w życiu partnera. Międzynarodowy Dzień Kobiet pierwszy raz obchodzono w lutym 1909 roku w Stanach Zjednoczonych Ameryki. To swoisty hold dla pracujących kobiet .

Powiem szczerze nie wyobrażam sobie jak to jest być zależną od mężczyzny , nie mieć własnych pieniędzy , nie mieć nic do powiedzenia i by mój świat to była kuchnia i pokój dziecięcy.
Oczywiście śmieszyło mnie w czasach PRL-u obdarowywanie kobiet czekoladą czy rajstopami no i oczywiście kwiatuszkiem. Choć zapewne były kobiety dla których był to jedyny miły akcent w tym dniu a nawet w roku , bo w domu mąż niekoniecznie przypominał księcia z bajki i niekoniecznie widział w swojej żonie kogoś więcej niż gospodynie domowa. Szkoda ,że dziś są kobiety , które nawet na taki drobny i ciut urzędowy gest nie mogą liczyć. Emancypacja emancypacja ale w końcu to my kobiety sprawiamy,że ten świat jeszcze całkowicie nie zwariował.=))

Moja babcia mawiała ,że zazdrości współczesnym kobietom możliwości decydowania o sobie, tego,że mogą się kształcić i decydować czy chcą wychodzić za mąż i mieć dzieci .







Kilka lat temu tez pisałam bloga na stronie internetowej pewnej gazety nazywał się "Okiem zrzędy"  ukazywały się w druku (z początku sporadycznie a z czasem co tydzień) i powiem szczerze kiedy dziś zaglądam to wydaja mi się dziwnie aktualne. Robiłam porządki w komputerze i znalazłam taki tekścik o kobietach zrzędliwy nie powiem choć nie pozbawiony racji. Pasuje do tego wpisu jak ulał wiec szkoda by się marnował w szufladzie =))
Remont a mój stosunek do feminizmu=))

Być kobieta niezależną finansowo, zaradną pracować na równi z mężczyznami to tak pokrótce hasła feministek.

Zadziwia minie a raczej zadziwiało kiedy słyszałam z ust młodych dziewcząt ,że feministki to dziwaczki i kobiety , którym po prostu „nie wyszło z facetami”. Jak można w XXI wieku mieć takie poglądy. Dla mnie nowoczesna kobieta to kobieta niezależna , dobrze wykształcona.

Jednak ostatnio powoli zaczynam dostrzegać sens w byciu „kobiecą kobietka” jak mawia jedna z przyjaciółek mojej córki.

Kiedy wybrałam się na zakupy do Castoramy umęczona trwającym remontem po jakieś dodatkowe zakupy z serii „niezbędne do remontu”, zauważyłam parę już nie koniecznie młodych ludzi. Pani w wysokich obcasach z „wyrazistym” makijażem co chwilka powtarzała „ty wiesz lepiej Misieńku” a pan odpowiadał „ o nic się nie kłopocz Dziubdziulko”.

Dziubdziulka o niczym nie decydowała a Misieniek uwijał się między regalami ładując do wózka przeróżne akcesoria budowlane. W swojej naiwności pomyślałam biedna kobieta facet całkowicie ją zdominował i tu się myliłam. Kiedy ja wraz z mężem dźwigałam a to farby a to pędzle Dziubdziulka co chwilkę poprawiała torebusie na ramieniu i ani myślała pomagać swojemu Misieńkowi. Podsłuchałam ,że jak tylko zacznie się remont Dziubdziulka pojedzie sobie do sanatorium a jak wróci wszystko będzie już pięknie odnowione.

I tak naprawdę zaczęłam się zastanawiać czy aby milutkie bezradne kobietki nie są cwańsze i wiodą wygodniejsze życie niż wyzwolone feministki. No bo feministka sama dźwiga swoje bagaże , sama zarabia na swoje utrzymanie , pracuje ramie w ramię z mężczyznami a i tak faceci uważają, że to kobiece kobietki są takie bezradne i kochane. Przeciętny mężczyzna gotów jest uwierzyć w krokodyle łzy swojej wybranki nawet kiedy płacze z powodu złamanego paznokietka.

Jak to jest ,że jedne kobiety potrafią pogodzić prowadzenie domu, pracę zawodowa , wychowywanie dzieci a i tak bywają zdradzane z „niezaradnymi niuniami”? Wcale nie jest tak ,że te kobietki to piękności a feministki to babochłopy z wąsami i umięśnionymi łydkami , nic bardziej mylnego. Ileż razy widywałam olbrzymie kobiety , które mdlały na widok maleńkiej myszki dziwnym trafem zawsze w pobliżu był jakiś skory do pomocy mężczyzna.

Gdzie tkwi tajemnica nie wiem , gdybym wiedziała … e pewnie i tak z moim charakterkiem z upodobaniem odnawiałabym starą szafkę lub malowała ścianę w kuchni.

Kobiecą kobietką po prostu trzeba się urodzić . Bywa ,że żal mi „ofiar „ tych słodkich” istotek .

I myli się ten kto uważa ,że kobieca kobietka zawaha się wykorzystać do pomocy w dźwiganiu walizy drugą kobietę jeśli w pobliżu nie ma mężczyzn gotowych pospieszyć z pomocą. Ani jej powieka nie mrugnie gdy z miną cierpiętnicy poprosi o pomoc inną kobietę , bo „akurat jest taka bezradna a ta obok wygląda na odważną i zaradną”. I niby po co ma się nasza kobieca kobietka przemęczać w końcu od czego na świecie są faceci i feministki.

Tak więc zrzędzę sobie na kobiece kobietki i na moja feministyczną naturę ale jutro będzie lepiej , bo remont lada chwila dobiegnie końca=))) .
Kobieta nigdy nie ma czasu na nudę nawet teraz kiedy prace domowe nie są aż tak czasochłonne i uciążliwe jak 50 czy 100 lat temu. Być kobietą to powinno brzmieć i brzmi dumnie. zmieniają się stroje i fryzury ale my kobiety wciąż jesteśmy dobre, mądre i piękne=)







 Ja do takich nie należę mam to po babce=)))




 Kobiety zawsze piękne ...
...te uznawane za święte  i te przeklęte



z tatuażem



i w kapeluszu


w spodniach 

 i strojnej sukni


 w mundurze
te małe
 i te duże
wszystkie zasługujemy na pochwalną pieśń i róże=))


Znalazłam kilka fotografii cudów techniki z czasów kiedy moja babcia była młoda i kiedy wyjść za mąż to była wielka nobilitacja choć i teraz są kobiety , które bez mężczyzny czują się słabe i bezradne.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz