piątek, 28 marca 2014

Wielkanocny obrus z kurczakiem w roli głównej =))


O tym ,że kocham wszystko chomikować już chyba nawet nie muszę przypominać. Pewnie to rodzaj fobii , który mi pozostał z czasów kiedy niewiele było w sklepach a może to rady mojej babci,że jak nie masz pieniędzy musisz być zaradna. No może nie ma zbyt wielkiego budżetu no ale na obrus z wielkanocnym wzorkiem pewnie było by mnie stać. 


Tyle tylko,że lubię „dawać drugie życie” różnym rzeczom  a dziś przyszła kolej na stary bo stary ale jeszcze całkiem dobry biały obrus.
Przerysowałam z moich wiosennych fotografii kwiaty , przy pomocy kalki przeniosłam wzór na obrus , wymalowałam farbami do tkanin . 








Jednak brakowało mi takiego małego , zabawnego wielkanocnego akcentu, 







Szperałam w moim kuferku i znalazłam pamiętnik sprzed lat. Nie taki w którym opisuje się swoje życie ale taki szkolny ,gdzie koleżanki i czasami koledzy , koledzy to raczej bardzo niechętnie godzili się na takie okazywanie uczuć „ku pamięci”=)) Milo jest poczytać rożne wierszyki w stylu „Skromny fiołek w trawie się ukrywa , idź za jego śladem a będziesz szczęśliwa. Taki wpis zostawił mi kolega z szkoły podstawowej , podobał się dziewczynom . Jest teraz księdzem w podzielonogórskiej parafii ot tak to bywa .
Na pierwszej stronie tegoż pamiętnika napisałam „proszę pięknie się wpisywać …' a obok mój tato narysował mi kurczaczka. Ten kurczaczek pojawiał się w naszym domu na wyszywanych przez moja mamę makatkach, serwetka i nawet na moja prośbę na chusteczce do nosa. Kiedyś nosiło się takie chusteczki z batystu , z szydełkową koronką. To był raczej piękny rekwizyt niż chustka potrzebna w razie kataru , wycierać nos w takie cudo=))





Przerysowałam kurczaka na papier w powiększonej wersji i przeniosłam wzór na obrus , pomalowałam farbami do tanin. Kiedy obrus był już gotowy zaprosiłam „kurzą rodzinkę „ w gości.
















A umieściłam jeszcze swoje inicjały na wypadek gdyby ktoś z rodzinki chciał wiedzieć czyje to dzieło.
Ważne by obrus jeśli był krochmalony wyprać w celu zmycia krochmalu , farba będzie się lepiej „trzymała”. Po wyschnięciu wzór przeprasować gorącym żelazkiem po lewej stronie. Można taki obrus prac w temperaturze około 50 stopni Celsjusza.
Wykonanie wymaga odrobinkę talentu, trochę więcej cierpliwości , jeszcze więcej czasu ale najwięcej jest później satysfakcji .

2 komentarze:

  1. fajny pomysl.malowanie jak malowane.pieknie .ja nie mam takiego talentu,wyhaftowac chyba predzej bym potrafila....pamietnik tez mam taki,ma juz ponad 40 lat....

    OdpowiedzUsuń
  2. Haftowane obrusy są piękne ale bardzo pracochłonne .

    OdpowiedzUsuń