piątek, 23 stycznia 2015

O zimie , pudlach, wróblach i napisach=))


Zima jest i owszem fotogeniczna , zapewne dlatego ,że śnieg przykrywa wszystko co niekoniecznie pięknym jest=)) Jak fotografowanie zimą to oczywiście dyskusje fotoamatorów o kontrastach, balansie bieli, dobrym i złym świetle i takie tam rzeczy o których wszyscy lubią mówić a nie wielu ma pojęcie o czym mówi. Ja osobiście ani nie lubię takich dyskusji ani nawet nie mam specjalnie pojęcia o czym one są. Od czasu do czasu mąż , który w pracy zajmował się między innymi fotografią coś mi tam doradzi ale ja i tak wiem swoje=)). Przecież najważniejsza jest dobra zabawa

Gdy ktoś zarabia na fotografowaniu to już inna bajka tu najważniejszy jest profesjonalizm i zadowolenie klienta .







Nie jestem osobą , która kocha zimę i napis na połamanej ławce „ nie siadać” a raczej nie rozsiadać się na dłużej jak ulał pasuje do mojego podejścia do zimy.











Kiedy maszerowałam po okolicy spotkałam białego pudelka ulubieńca mojej sąsiadki , który wywołał kiedyś burzę dyskusji w internecie . Raczej to za jego sprawa rozwinęła się owa dyskusja w sprawie bohaterstwa psiaków tej właśnie rasy. Pieski te są wbrew krzywdzącej je opinii i mądre i dzielne . W I wojnie światowej służyły wojsku tak więc pudel to nie tylko artysta cyrkowy . Znalazłam wzmiankę o tym ,że książę Zygmunt późniejszy Zygmunt Stary miał ukochanego pudla o imieniu Bielik. Mistrz Jan Matejko też lubił pudle nawet umieści jednego na obrazie „ Podniesienie dzwonu Zygmunta” oczywiście ,że nasz wielki malarz ciut „zaczarował” „ historię, bo Bielik ni jak nie mógł dożyc aż do owego historycznego momentu. Jest też plotkarska bo plotkarska ale popularna strona internetowa Pudelek. Tak więc mój czteronożny sąsiad ma się czym pochwalić=)




Z ptactwa najbardziej ukochane są dla mnie wróble bo są z nami na dobre i złe . Może to taki sentyment , kto nie zna piosenki o Marysi , która idzie do szkoły a wróbelki ćwierkają jej wesoło albo kto nie słyszał o wróbelku Elemelku=).
Raz wróbelek Elemelek
Znalazł w polu kartofelek,
Nie za duży, nie za mały,
Do zjedzenia doskonały.
Spotkałam wróbelka ale czy to był Elemelek? Pewna nie jestem. 


Na ścianie domu na Placu Jana Matejki nadal mimo zimy widnieje gorąca miłosna korespondencja o tym ,że ktoś kogoś kocha a ten drugi już nie...

Na moim podwórku przycupnął przystojniak z nosem z marchewki i uśmiecha się do dzieci i dorosłych.





















Zrobiłam jeszcze kilka zimowych fotografii , zmarzłam i jeśli mam być szczera zdecydowanie wolę lato =)






2 komentarze:

  1. Bardzo fajne fotki. Tez czasami biore aparat w ręce i maszeruję w poszukiwaniu fajnych ujęć. Zawsze coś się znajdzie, bo przeciez najfajniejsze jest to co nas otacza. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za mile słowa=) Z aparatem bywa tak ,że często kiedy go ze sobą biorę to nic się ciekawego nie dzieje a a jak mówię sobie ,że po co mi on to akurat wtedy zauważam coś godnego uwiecznienia.
    Serdecznie pozdrawiam=)

    OdpowiedzUsuń