poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Smoczysko, smok , smoczek czyli smoczo jest =))


Nie znam osobiście nikogo kto w dzieciństwie nie lubił bajek o smokach. Najsłynniejszy smok w Polsce to Smok Wawelski nawet warszawski Bazyliszek nie jest tak znany.
W dzieciństwie można powiedzieć byłam łowcą smoków , bo wraz z reszta dzieciarni łapałam maleńkie jaszczurki i ku niezadowoleniu rodziców przynosiłam do domu. Niestety ani moja pasja w hodowli żab ani pasja polowania na jaszczurki były źle widziane . Natychmiast kazano mi pozbywać się tych pięknych maleńkich smoków.










Po mojej młodzieńczej fascynacji smokami został mi tylko chiński wazon z wizerunkiem smoka =)















Widać pewne pasje są dziedziczne bo moja córka też uwielbia smoki . 
 Ostatnio wymalowała pięknego smoka na poszewce na poduszkę.


Jeśli mam być szczera to mnogość niezwykłych postaci w powieściach Tolkiena jest jak dla mnie trudna do opanowania. Ale mam wielu przyjaciół , którzy uwielbiają powieści tego autora i świetnie się orientują kto , kiedy i o co walczy .












Moje "dziecko " Bieg Nocny" w impreza studencka przebrało się za elfa , elfy są znacznie milsze od smoków=))

Poszukałam i znalazłam w domu jeszcze trzy smoki dwa pluszowe i jednego milusińskiego smoczusia figurkę.


















Dziś ja namalowałam smoka na koszulce . Jak mi się to udało ? Chyba nie najgorzej=)
Potrzebne są:

kalka techniczna i kalka maszynowa
farby do tkanin
pędzle nr 1 i nr 3
i oczywiście koszulka wcześniej należy ja wyprać by usunąć krochmal.
Po około 24 godzinach wzór należy przeprasować po lewej stronie gorącym żelazkiem.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz