sobota, 19 września 2015

Koszulka z Osą (skuterem) i owadzie fotografie=))



Osa to nieduży owad pewnie trudno znaleźć kogoś kogo na wakacjach na wsi nie ukąsiła ta kuzynka pracowitej pszczoły. Osa kojarzy się z latem wakacjami ale nie o taką osę mi tak naprawdę chodziło kiedy zabrałam się za malowanie kolejnej koszulki. Mi przypomniał się skuter Osa a raczej przypomniała mi o tym jedna ze stacji telewizyjnych. Ja pamiętam ten skuter z dzieciństwa na takim skuterze przyjeżdżał kawaler w konkury do naszej sąsiadki . Kto to kawaler dzieciarnia wiedziała gorzej było z tym co to są te konkury myśleliśmy ,że chodzi o przejażdżki skuterem o swojskiej nazwie Osa. Skuter był śliczny i jak mawiał mój kolega cudnie byłoby pojechać nim w konkury.






fot. Wikipedia internet
O samej Osie wyczytałam ,że jej pierwszy prototyp z 1955 roku nosił nazwę Żuk 1956 - drugi prototyp nosił nazwę "Bąk" , później były "Odra 1" i "Odra 2". Pierwsza Osa „urodziła się” w 1959 roku a ostatnia zeszła z taśm produkcyjnych 1965 czyli ,że kawaler mojej sąsiadki przyjeżdżał do niej ostatnim modelem i zapewne nie był to nowy skuter .
Osę produkowano w Warszawskiej Fabryce Motocykli głównymi twórcami skutera byli inżynierowie Krzysztof Brun, Jerzy Jankowski i Tadeusz Mathia. Osy znalazły uznanie za granicą i były eksportowane do wielu krajów. Skutery osiągały prędkość maksymalną 80 (85) km/h . Zużywały paliwa 3,21/100km.
Tak więc powtarzając słowa mojego kolegi z dzieciństwa przydał by się taki „bzyk” i pojechałby człowiek w konkury no może nie w konkury ale na zakupy lub do pracy i owszem=))
Ale jak nie mogę mieć skutera to choć namaluję go na koszulce to taki widok z siodełka dla kierowcy=))











Jeszcze kilka fotografii owadziej rodziny autorstwa mojej córki







i kilka moich owadzich portretów=)






No i jeszcze fotografie z muzeum a konkretnie Muzeum Techniki w Szczecinie tam Osę upolowała moja Emilka =))



1 komentarz:

  1. Piękny model wybrałaś na koszulkę! Sama bym taką osę przygarnęła - jeszcze włoskie vespy działają na mnie równie nostalgicznie. Sami jeździmy Piaggio, ale to już nowy i ogromny rumak.

    OdpowiedzUsuń