sobota, 25 stycznia 2014

Lwowska w Zielonej Górze czy znasz tą ulicę?


W całym świecie mówi się ostatnio dużo o Ukrainie , o Kijowie i Majdanie o wszystkim co się tam dzieje. Co lepsze dla Ukrainy czy to co proponuje rząd czy to co opozycja ? Uważam ,że Ukraińcy sami powinni o tym decydować . W Każdym razie na Ukrainie jest oprócz Kijowa wiele miast pięknych i wartych zwiedzenia. Jest też Lwów zapewne bliski sercu zielonogórzan skoro nazwali jedną z ulic Zielonej Góry na cześć Lwowa ulicą Lwowską. Ulica Lwowska przed wojną nazywała się Schwarzer Weg, Hirtenbergstraße, tak przynajmniej wyczytałam w internecie . Wcześniej ulica nosiła nazwę Pastusza a od 1961 roku nosiła imię M. Nowotki. W roku 1991 ulicę przemianowano na ulicę Lwowska i tak zostało do dziś.
Skoro może w Zielonej Gorze być ulica Francuska to czemu nie Lwowska ale zapewne Lwów bliższy jest sercom niektórych zielonogórzan niż Paryż wielu osadników przybyło tu właśnie z okolic Lwowa i nie brak w mieście i takich co to urodzili się w samym Lwowie.

O urodzie Lwowa dane mi było przekonać się kiedy oglądałam fotografie na wystawie 
 zielonogórzanki Pani Bogusi Hyli- Dąbek
https://picasaweb.google.com/115252319110004559159/OtwarcieWystawyPriwitLwiwWiekszoscTychZdjecRobiMojMazWilhelmDabek
Pani Bogusia pokazała swoje fotografie Lwowa Panu P. Janczarukowi znanemu artyście fotografikowi 
i razem uznali ,że warto pokazać Lwów tętniący życiem a nie tylko "widokówki" znanych miejsc.=)
 Wystawa nosi tytuł "„Priwit Lviv” .
https://picasaweb.google.com/115252319110004559159/ZdjeciaZWystawyOLwowie?authuser=0&authkey=Gv1sRgCJu7wcTS15HS0AE&feat=directlink







Ulica Lwowska to zbiór budynków od starych „poniemieckich” urokliwych domków jednorodzinnych po bloki z wczesnego PRL-u .













Jest tu biuro podroży , bar , biura, boczkiem przycupnął market są drobne sklepiki ot ulica jak inne a może nie do końca jak inne jest tu chyba jedna z pierwszych ścian pomalowanych przez artystów ulicznych skupionych wokół Fundacji Bezpieczne Miasto.



Zapraszam na Lwowską w zimowe styczniowe popołudnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz