sobota, 12 lipca 2014

Dobra zabawa za grosze...=))


Co można zrobić gdy jest się bez śniadania, do bankomatu daleko a w kieszeni hula wiatr ? Pewnie niewiele a jednak .  Zupełnie niedawno znalazłam się w sytuacji kiedy w mojej kieszeni a dokładniej portfelu miałam samotne dwa złote. Dlaczego ? Ot zwyczajnie wieczorem nie chciało mi się biec do bankomatu. Rano wybrałam się na spacer i przy okazji do bankomatu by uzupełnić finanse . Jestem starej daty i nie bardzo lubię płacić za zakupy kartą zresztą nie wszędzie jest to możliwe. Na moi ulubionym szlaku są dwa sklepy , których nigdy nie mijam bez zajrzenia tam choćby na chwilkę. Pierwszy to "ciuchland "na Mieszka I a drugi to antykwariat na B. Chrobrego. Co można jednak kupić za dwa złote nawet w takich sklepach na każdą kieszeń? Myślałam ,że nic i tu się myliłam co nie powiem zaskoczyło nawet taką sknerę jak ja=))


W sklepie "Modna odzież używana" wyszperałam śliczna serwetkę dziergana na szydełku i zapłaciłam  0,9 złotego czyli 9 groszy tak, tak można kupić coś za 9 groszy. Jeszcze nie wiedziałam co z nią zrobię może będzie służyć jako serwetka pod filiżankę a może? W domu okazało się ,że po wypraniu i wyprasowaniu serwetka świetnie nadaje się do ozdoby świeżo wymalowanej przeze mnie butelki w bratki.



W butelce będzie zapewne przechowywane coś pysznego może nalewka a może sok a może nieważne ...












Ważne, że serwetka dostała drugie życie.


Uboższa o 9 groszy zajrzałam do antykwariatu ,nie spodziewałam się, że cokolwiek uda mi się kupić za mniej niż 2 złote.
A tu proszę na półce znalazłam powieść kryminalną. Pamiętacie serię "Klub Srebrnego Kluczyka"  ? Czytałam te kryminały jeszcze w szkole dobra rzecz na wakacjach czy urlopie poczytać . Zakupiłam książeczkę za złotówkę i proszę jeszcze mi na bułkę zostało.
I co można ?można=))

Polecam jeśli gdzieś uda Wam się wyszperać stare dobre opowiadanie kryminalne koniecznie je przeczytajcie zabawa jest przy tym super.


Akcja opowiadania "Karolino nie przeszkadzaj " Barbary Krzysztoń rozgrywa się w 1972 roku w Krakowie napisane jest lekkim , pozbawionym jakichkolwiek wulgaryzmów językiem co w dzisiejszych czasach jest prawie nie spotykane=(. Zagadka kryminalna znajduje rozwiązanie dopiero na końcu opowieści co  pozwala na snucie własnych przypuszczeń kto i dlaczego zamordował . Oczywiście odradzam praktykowanego przeze mnie w młodości czytania książki od końca=))
Kryminalne opowieści lubię czytać i oglądać choć bez uwag mojego osobistego małżonka ,że to nie tak ,że zadeptali właśnie ślady ,że odciski to są na stopach a to są ślady linii papilarnych, że to i że tamto.. Wiem o tym wszystkim ale kto by na to zwracał uwagę słowem oglądać z nim filmy kryminalne to jak gotować zupę z kucharze można oszaleć od nadmiaru rzeczowych uwag=)))


Te zakupy to były i udane i tanie chyba nigdy w życiu nie zrobiłam lepszych=))

2 komentarze:

  1. Lucynko świetne zakupy zrobiłas za te parę groszy, ale butelka jest bardzo ładna. Masz zdolności plastyczne. U mnie w piwnicy cała masa starych kryminałów lezy. Jakoś żal wyrzucić, a może warto do nich wrócić? Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń