środa, 28 października 2015

Jesienne opowieści czarnego kota (fotografie)...

Od pewnego czasu widuję czarnego kota, jest tajemniczy i nieufny jak to czarny kot. Ale dziś kocisko zabrało mnie na wycieczkę po okolicy . 



W starej bramie wjazdowej czai się zły duch podobno w nocy straszy przechodniów. Można go zobaczyć bo zabradziażył pewnej nocy i za karę ślęczy na ścianie udając graffiti . Skarżył się nawet komuś ,że nie znosi jak go psika traktują jak miejski szalet.


Niezwykłe są też okna domów na tej ulicy gdzie kocisko jest najważniejszą personą. W jednym przegląda się jesień a na parapecie innego można zobaczyć Afrykę w pigułce. 












 Słupki wzdłuż chodnika stoją jak żołnierze na na musztrze w równiutkim szeregu. 



















Jesień to tajemniczy czas 











nawet czarne koty na chwilkę zmieniają się w przewodników po mieście.
 A ile w tym prawdy no cóż...=)))

2 komentarze:

  1. W ciekawe i miłe miejsca zaprowadził Cię śliczny czarny kotek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widywałam go często ale zawsze nie miałam akurat aparatu ale tym razem to wyglądało jakby czekał na mnie,
    koty są nieodgadnione=)

    OdpowiedzUsuń