środa, 10 lipca 2013

Okna mojego miasta... ciągle nowe=)



Kiedy ostatnio przeglądałam zrobione przeze mnie fotografie okazało się ,że jest wśród nich wiele takich na , których są okna. 















Okna zawsze mnie fascynowały , są jak oczy domów. W oknach kiedy zapada zmrok zapalają się światła i wtedy można zobaczyć z za firanek poruszające się postacie.
Okna bywają kolorowe , radosne ale i smutne , odrapane, brudne właściwie wystarcz spojrzeć w okno i wiadomo jak wiedzie się mieszkańcom domu przynajmniej tak mi się wydaje. W oknach jak w lustrach przegląda się miasto .











 Czasami w domach już dawno nikt nie mieszka a ciągle jeszcze wiszą w nich firanki, można zajrzeć do wnętrza opustoszałego domu przez okno i zobaczyć kolor ścian , stare meble czy porzucone sprzęty i wyobrazić sobie jak to było kiedy mieszkali tu dawni lokatorzy. 























Okna domów, kościołów, sklepów , warsztatów szewskich , krawieckich wszystkie mogą
opowiedzieć nam ciekawe historie z życia domu , tylko trzeba umieć słuchać tych opowieści …














Na dwóch fotografiach okien , gdzie dzieje się tak wiele jestem i ja, może ktoś mnie odnajdzie...



A dziś  3.02.2015 znowu zaglądam na okna mojego miasta i nadal jestem nim zafascynowana ...


I jeszcze te z dziś 15.02.2015=)



Jak obiecałam ciągle zaglądam w okna i ciągle odkrywam  je na nowo. Dziś 6.04.2015r.
Wysoko na drugim piętrze kamiennicy zobaczyłam takie bo ja wiem jak je nazwać uduchowione okno ...
Chwilkę później w oknie banku sfotografowałam odbicie "sztuki ulicy " i pomyślałam ,że okna banku nie muszą opowiadać jedynie o forsie=))













I jeszcze wielkanocny akcencik okno ratusza ogląda palmę...

i jeszcze okien kilka



















no i nowe ...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz