niedziela, 13 października 2013

Jesień w ogrodzie mojej mamy=)


Już jesień na całego najlepiej widać ją w ogrodzie mojej mamy. Kwiaty powolutku przekwitają, mnóstwo uschłych liści , jakoś tak smutnawo. Jedynie kicia ciut przybrała na wadze i jest jej z tym ślicznie. 
Jesień to czas smutnych przemyśleń o tym co nas ominęło w życiu , o ludziach co to niekoniecznie warci są by ich wspominać ale zrobili tyle zamętu w naszej "przeszłości", że ni jak nie można o nich zapomnieć.


Nie lubię jesieni , bo przypomina mi o przemijaniu a przemijanie jest nieuniknione a  ja zawsze odczuwam bunt kiedy ktoś mi mówi "to jest nieuniknione nie masz na to wpływu". Kurcze jak ja nie znoszę nie mieć wpływu na własne życie. Jesień .... jesienią nawet święta w Polsce są smutne =(
















































Radosna kicia wita gości moich rodziców i sprawia ,że kiedy się na nią spojrzy nawet perspektywa chłodnych deszczowych dni wydaje się milsza.






Czego to taki futrzak nie potrafi zrobić z człowiekiem. Już za kilka tygodni zrobi się zimno i wtedy cieple kapcie, dobra książka , filiżanka gorącej herbaty i mruczący kot na kolanach to będzie to...=)
Kicia ma na imię Paszka a moja córka nazywa ja po prostu Kot . Emilka mówi ,że Kot to brzmi dumnie.
Ciekawe co sadzi o tym sama zainteresowana ?=)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz