sobota, 4 maja 2013

Zabawy z „martwą naturą" część II...=)







Jest sobota a więc czas na mały oddech w rozbieganym życiu. Poszłam na zakupy jak , w każdy sobotni poranek bułeczki, warzywa „coś na obiad” i... kwiaty jak zawsze znalazły się na liście zakupów. Kwiaty wykorzystam tez do swoich nieśmiałych prób z fotografowaniem „martwej natury”. Po drodze urwałam kilka mleczów i jeszcze jakieś trawki też przydały się do kompozycji.




Wydaje mi się ,że tego typu fotografie można wykorzystać mogą zawisnąć na ścianie kuchni czy salonu i z dumą będziemy mogli powiedzieć „ to moje dzieło”. Można wydrukowana fotografie wysłać zamiast „kupnej” pocztówki z okazji imienin . Warto zaopatrzyć się w specjalny papier Taki jak do drukowania zaproszeń ( z wyciskanym wzorem) Wysłałam taką mojemu Tacie bardzo mu się spodobała bo jak stwierdził i „ładna i tak od serca”.
Niedługo Dzień Matki to szczególna okazja by znowu przypomnieć sobie dobre stare czasy , rysowało się samemu laurki dla mamy ...czemu nie pobawić się fotografią?=)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz