Córka przywiozła nam z Danii w
prezencie pudło pysznych ciasteczek . Pudełko fajne metalowe
wiadomo przyda się na przykład na pierniczki albo inne ciasteczka
domowej roboty . Można w takim
pudelku trzymać różne drobiazgi
słowem cudo nie puszeczka. Ale , ale ciasteczka były opakowane w
papierowe foremeczki takie jak na muffinki.
Ostatnio modna jest nowa idea „nic nie powinno się marnować” a mi się to bardzo podoba bo denerwuje mnie ,że zaśmiecamy ten nasz cudny świat bez opamiętania .
Ostatnio modna jest nowa idea „nic nie powinno się marnować” a mi się to bardzo podoba bo denerwuje mnie ,że zaśmiecamy ten nasz cudny świat bez opamiętania .
No dobra powymądrzałam się a teraz
czas brać się do pracy.
Z kartonu wycięłam figurki baletniczek .Z foremek po ciastkach zrobiłam im spódniczki.. Przywiązałam te małe tancerki na cienkiej białej nitce do kartonowego krążka , obok pozawieszałam na nitkach maleńkie śnieżynki kupione za kilka złotych w sklepie z „różnościami” .
Na wierzchu krążka przykleiłam bibułkę , która przykrywała ciasteczka w puszce.
Aby
dodać strojności i lekkości stroikowi dopięłam białą ,
szyfonową kokardę . Kupiłam cały „kłębek „ tych kokard w
Second Hand widocznie komuś znudziły się ślubne dekoracje=)) A
ja wyprałam , schowałam i do dekoracji tudzież ozdabiania
prezentów jak znalazł i kosztowało mnie to uwaga 80 groszy=))
Z kartonu wycięłam figurki baletniczek .Z foremek po ciastkach zrobiłam im spódniczki.. Przywiązałam te małe tancerki na cienkiej białej nitce do kartonowego krążka , obok pozawieszałam na nitkach maleńkie śnieżynki kupione za kilka złotych w sklepie z „różnościami” .
Na wierzchu krążka przykleiłam bibułkę , która przykrywała ciasteczka w puszce.
I takim to sposobem udało mi się z
niczego zrobić chyba całkiem ładna dekoracje świąteczną.