piątek, 25 czerwca 2021

Koty pomagają…

 

          O tym ,że koty pomagają wie każdy kto miał, ma lub zwyczajnie marzy by mieć kota.  Nic tak nie pomaga  jak ciche mruczenie kota , który pojawia się gdy tylko zauważy smutek na twarzy swojego człowieka. Głaskanie kota przynosi ukojenie a mokry koci  nosek dotykający naszej twarzy to najlepszy lek na wszystkie smutki .  Czym jest felinoterapia pisałam już na moim blogu https://kufereklucyny.blogspot.com/2015/10/wiecie-co-to-jest-felinoterapia-czyli.html

Dziś przedstawiam Wam moje kolejne dwa pomocne koty  pierwszy ten na poduszce trafił na licytacje jaka zorganizowali uczniowie IV LO „Lotnik” w Zielonej Górze by pomóc swojej nauczycielce w walce z chorobą  . To liceum kończyła moja córka . Dlaczego liceum nazywa się „Lotnik” bo wcześniej było to liceum kształcące przyszłych lotników.





Drugi koci portret namalowałam na filcowym woreczku i będzie poprawiał humor mojej córce. 

Malowanie na filcu jest dość trudne ale chyba wyszło nie najgorzej.





         Kochani koty naprawdę pomagają wiec warto je kochać a jak już nie kochać to jak zawsze proszę nie krzywdźcie tych cudnych zwierzaków.

 

  .

 

wtorek, 15 czerwca 2021

Rejs po jeziorze Dąbie i nie tylko.

 

          Jezioro Dąbie  (do 1945 niem. Dammscher See) – jezioro deltowe w Dolinie Dolnej Odry, w województwie zachodniopomorskim. Jezioro Dąbie znajduje się w całości granicach Szczecina a  dokładnie w osiedla Dąbie. Jezioro to jest czwartym co do wielkości powierzchni lustra wody 54,08 km². Przez jezioro przebiega tor wodny z portu Schwedt do Zatoki Pomorskiej.

         Rejs po jeziorze Dąbie był jedna z niespodzianek jakie spotkały mnie z okazji moich urodzin. To był super czas pomógł zapomnieć  o  trudnych chwilach i wszelkich przykrościach,

                     Na rejs zabrałam z sobą aparat zrobiłam kilka fotografii i zapraszam na wycieczkę po jeziorze Dąbie:)

























niedziela, 6 czerwca 2021

Hafty na ślubne i nie tylko ślubne okazje…

 

          Czas epidemii nauczył nas jednego niczego tak naprawdę nie można zaplanować i być pewnym, że będzie tak jak chcieliśmy przynajmniej, jeśli chodzi o planowanie uroczystości rodzinnych na przykład wesel.

Kiedy moja córka jeszcze wiosną powiedziała, że wybiera się ze swoim chłopakiem na ślub i wesele koleżanki zaproponowałam, że wyhaftuję z tej okazji „ozdobną pamiątkę?. Nawet nie bardzo wiem jak to nazwać, ale teraz zastępuje to dawne kartki z życzeniami i jest to bardzo modne. Jestem z pokolenia, które zachwycało się takimi grającymi kartkami z życzeniami. Niestety , żadna z tych , które dostaliśmy z mężem na ślubie nie gra ale po tylu latach to chyba nic dziwnego. W każdym razie zabrałam się do haftowania i już miałam haftować datę ślubu gdy okazało się, że z powodu obostrzeń epidemiologicznych  data ślubu została przełożona z kwietnia na … czerwiec. 








Zamiast daty przyszyłam dwa gołąbki  by było wiadomo o jaką uroczystość chodzi.



Wczoraj odbył się ślub i wesele młodym życzę dużo szczęścia i cierpliwości, bo i jedno i drugie jest w małżeństwie niezbędne.

 

Żeby nie było, iż zapomniałam o kotach na koszulce dla Emilii wyhaftowałam koci portret.  Haftowanie to żmudna praca a jak tak jak ja jest się niecierpliwym i haftuje się prze kilka godzin bez przerwy to potem ma się problem z bolącym kręgosłupem. Ból już miną a efekt chyba nie najgorszy.






A dziś odpoczywam i rozkoszuję się pięknem przyrody:)