poniedziałek, 28 listopada 2016

Wyprawa do Lubeki...



W Lubece byłam kilka lat temu i już wtedy postanowiłam ,że na pewno wrócę do tego miasta .
Kiedy byłam tam po raz pierwszy był to króciutki chyba godzinny pobyt jak zwykło nazywać się wycieczki pobyt zorganizowanej grupy. Z okazji rocznicy ślubu za zaoszczędzone pieniążki zamiast
przyjęcia z tortem zorganizowaliśmy sobie wypad do Lubeki.
Warto wiedzieć ,że na taki wypad warto wybrać się grupą bo bilet jednostkowy jest tym tańszy im więcej osób . My zapłaciliśmy 37 euro na cztery osoby w obie strony bo w podroż wybraliśmy się z córka i jej kolegą. To właśnie oni miesiąc wcześniej przetestowali trasę czyli najzwyczajniej w świecie pojechali do Lubeki . Emilia znalazła i wydrukowała niezwykły plan miasta bo taki z przyjaznymi toaletami , przyjaznymi czyli darmowymi=)) Jak to jest kiedy człowiek zamiast zwiedzać nerwowo rozgląda się za WC wiem doskonale i dlatego ucieszyła mnie taka mapa.
Poza tym Emilia zna dobrze język niemiecki a taki pomocnik to skarb dla osoby władającej tym językiem raczej słabiutko tak jak ja.


Ale co tam ruszmy podroż trwa około 4 godziny 50 minut choć w wygodnym pociągu nie jest to zbyt męczące.
Wysiadamy na dworcu w Lubece i ruszamy w miasto .
Już dworzec kolejowy w Lubece zachwyca  swoją przestronnością i pięknem architektury. Warto wiedzieć ,że można tu kupić kartki pocztowe i znaczki no i wysłać , skrzynka pocztowa stoi przy wejściu na peron pierwszy. Kawy można napić się już od 3,50 euro.

Po drodze mijamy pomni Bismarcka a naprzeciw niego pomnik Wilhelma I .






Wkraczamy na most Lalek którego strzegą kamienne figury na balustradach.


















Warto zwrócić uwagę na śpiące lwy strzegące wejścia do miasta ich wizerunek zdobił 50 markowy banknot. 









 Wchodzimy na stare miasto przez bramę Holstentor z drugiej połowy XV wieku jest tam muzeum tortur.















Pięknymi uliczkami dochodzimy do muzeum lalek teatralnych tak można by przetłumaczyć nazwę
Theater Figuren Museum cena biletu to 7 euro i 3,50 euro bilet ze zniżką honorowane są niestety jedynie zniżki studenckie dzieci w wieku8-12 lat placom 2,50 euro. Z resztą najlepiej aktualne ceny sprawdzić tuż przed wyjazdem. W czasie naszego pobytu z biletem zakupionym w tym muzeum można było kupić bilet do innych muzeów w Lubece z 20 procentowym upustem.




Muzeum lalek trzeba koniecznie odwiedzić zgromadzono tu lalki teatralne z rożnych regionów świata ,są tu przeróżne lalki pacynki, kukiełki , marionetki ….












 Lubeka kojarzy się z marcepanem i z wyrobami z marcepanów. Ja koniecznie chciałam zobaczyć marcepanowe figury ludzi w naturalnych wymiarach poprzednim razem po prostu nie zdążyłam (wstęp wolny). 




Dodaj napis
Fabrykę marcepanów założył na początku XIX wieku Johann Georg Niederegger. Sklep z marcepanowymi cudami Niedereggerów znajduje się przy Breitestrasse .Tłumy kupujących nie powinny Was przestraszać bo obsługa jest bardzo sprawna i w kolejce do kas stoi się dosłownie moment. Można wypić kawę i zjeść coś słodkiego w kafejce na pierwszym pietrze niestety obłożenie jest naprawdę duże i o wolny stolik naprawdę trudno.



W Lubece jest tak wiele atrakcji miasto jest piękne ,że trudno wszystko opisać.

Warto odwiedzić kościół Mariacki z XIV (obowiązuje opłata wstępu).
Przy kościele przycupnął diabełek , który dał się oszukać ludziom . Powiedziano mu,że budowa to będzie nie kościół a karczma diabeł skusił się licząc na obfitość dusz amatorów mocnego trunku. Okazało się jednak ,że zamiast karczmy wybudowano kościół diabeł o mało nie zburzył kościoła gdy się zorientował ,że padł ofiarą spisku ale obiecano mu, że karczma powstanie tuż obok no i powstała i jest do dziś.










My akurat trafiliśmy na początek Adwentu a co za tym idzie na Jarmark Bożonarodzeniowy. Różni się od tego w Zielonej Górze tym ,że po pierwsze atrakcji jest znacznie więcej w rożnych punktach miasta no i ilość punktów gastronomiczny z grzanym winem , smakołykami jest naprawdę imponująca. 
Kubek grzanego wina kosztuje 3 euro do ceny należy doliczyć zwrotną kaucję za ceramiczny kubek to 2 euro. Dostajemy żeton i po oddaniu kubka i żetonu 2 euro wraca do naszej kieszeni.
Ceny bułeczek z ryba lub owocami morza zaczynają się od 3,50 euro.
















Niedaleko głównego jarmarku czynne jest lodowisko z wypożyczalnią łyżew .



Są maleńkie domki w których można np. zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia, jest most pocałunków z zawieszona jemiołą.
Udało mi się nawet sfotografować Mikołaja jadącego rikszą.
Nie wszystko jednak znowu zobaczyłam i może wybiorę się do Lubeki jeszcze raz jak zdrowie czas i fundusze pozwolą.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz