Dzisiejszy dzień spędziłam w
odwiedzinach u rodziców . Miejscowość położona nad rzeczką Ochla
pamiętam,że kiedy ją opuszczałam
nowych domów było niewiele , reszta to poniemieckie jak zwykło się
mawiać domy . Wybudowane jeszcze przed Drugą Wojna Światową
często dość zaniedbane . Teraz trudno poznać dawną wieś Zakęcie
zmieniło się nie do poznania nowe domy , zadbane ogródki jedno co
mnie trochę zdziwiło i zmartwiło to wszechobecne tabliczki „Uwaga
zły pies” i choć za płotem szczeka mały kundelek to jednak taka
tabliczka zdaje się mówić „ nie życzę sobie gości'. Trochę
to smutne , bo wieś zawsze kojarzy się właśnie z gościnnością
i serdecznością. No może to mylne odczucie , może to po prostu
moda na takie tabliczki …
Niezmiennie stoją jednak przy drodze
kapliczki pamiętając zapewne początki ubiegłego wieku.
Figurki w nich umieszczone są w
większości nowe , bo dawne albo uległy zniszczeniu albo gdzieś
się zagubiły.
W ścianach domów można zobaczyć
małe oszklone kapliczki zapewne umieszczono je tam by chroniły
mieszkańców domu przed złem i zapewniały Bożą opatrzność.
Pamiętam jeszcze,że przed laty w ścianie jednego z budynków była
taka kapliczka z św. Florianem. Niestety budynek pomimo to spłonął
a figurka zaginęła.
Piękne ukwiecone ogrody i ganki ,
śpiew ptaków ,
barwne owady i oczywiście jak zawsze tajemnicze
i
cudne koty spotkane po drodze
sprawiły ,że szybko poprawił mi się
humor=))
W internecie znalazłam fotografię miejscowości z czasów kiedy kościół nie miał wieży a szkoła ją miała=)
A to artykuł mojej córki zamieszczony na jednym z portali społecznościowych i fotografie wnętrza kościoła.
Artykuł doczekał się "drukowanej wersji " ...
Jadąc z Zielonej Góry przed wjazdem do Nowej Soli mamy do wyboru dwa zjazdy po lewej Otyń po prawej Zakęcie
Gdy wpiszemy w Google hasło
„Zakęcie", nie powali nas ilość informacji. Powiat, województwo i
kierunkowy, do tego zdjęcia z zewnątrz małego neogotyckiego kościoła.
Może warto zajrzeć do środka kościoła i bliżej poznać to miejsce?
Województwo lubuskie obfituje w miejscowości o dość nietypowych
nazwach. Zakęcie to interpretatorskie wyzwanie. Zakręt, może to od
położenia wsi. Inna możliwość nie przychodzi do głowy. Cofnijmy się do
pierwotnych nazw wsi - pierwsza z 1516 r. to Eckerstorff, całość jest
nie do wytłumaczenia. Na siłę możemy doszukać się w mniej słowa „Ecke"
czyli kąt. Czepiam się tego „kąta", ponieważ przy Zakęciu znajduje się
Konradowo, które jest tak jakby do niego przyklejone. Po datach możemy
dojść, że to nie Konradowo przyczepiło się do Zakęcia, a być może jest
na odwrót. „Być może" i 'prawdopodobnie" to dwa słowa najczęściej
pojawiające się w opowieści o tej wsi, ponieważ cała historia oparta
jest na urywkach, skrawkach i drobnych faktach.
Wracając do nazwy - w roku 1791 nazwa wsi została zmieniona na
Erkelsdorf , tym razem nie mamy w nazwie „kąta", zastępuje go nic nie
znaczący dziś „erkel", połączony spójką „s" z jednoznacznym słowem
„dorf" czyli wieś. Dziwaczną nazwę zmieniono za sprawą historii w roku
1946 na Wojciechowo. Tą nazwę nadali wsi polscy osadnicy. I tak
Wojciech sąsiadował z Konradem, dopóki nazwa nie została zmieniona.
Pojawiła się w latach 40. XX wieku. Czemu? Któż to wie...
Każdy, kto jako dziecko uczył się historii,
pamięta, że mamy różne typy wsi, między innymi wsie służebne. Tu
powraca słynne już „być może", bo w różnych dokumentach pojawiają się
informacje o tym, że Zakęcie należało do jezuitów i wznieśli oni tam
1687 roku stajnie. Hodowano w niej konie, zbyt dziwna nazwa nie pozwala
zweryfikować ten fakt. Dziś z folwarku mamy jeden budynek. Nie wiemy,
czy ludność wyspecjalizowała się w hodowli koni, być może..
Jeżeli mamy
zakon, to pojawia się motyw religii, a dokładniej wyznania mieszkańców.
W Zakęciu mieszkali zarówno katolicy, jak i ewangelicy. Pierwsza grupa
stanowiła większość, wiec to do nich należała szkoła. Kościół to kolejna
zagadka. W pierwszych dokumentach czytamy, że na miejscu była
świątynia. Może drewniana? Tego nie wiemy. Na obecnym kościele mamy datę
1913 , tu nie ma niejasności. Jednak w czasie remontu pod ołtarzem
odkryto płyty, na których widnieją imiona i nazwiska pochowanych tam
osób, a daty śmierci są dużo starsze, niż kościół. Tajemnicą jest też
owiany grób przy kościele, mamy tam dwa krzyże, wiadomo, że leży tam
matka z dzieckiem, ale kim była i jak zginęła? Krąży o niej kilka
opowieści, ale na krzyżu nie ma nawet dat. Mieszkańcy co jakiś czas
kładą na grobie świeże kwiaty, ale w czyjej intencji? Nie wiadomo.
Jak wygląda kościół od środka? Nigdy nikt nie publikował zdjęć
wnętrza. W środku jest on bardzo interesujący. Cały sufit ozdobiony
jest freskami ze scenami biblijnym. W świątyni nie ma ambony. Możemy za
to podziwiać piękny ołtarz. W kościele ciekawą rzecz stanowi zabytkowa
figurka ukryta pod szklanym kloszem. W oknach możemy podziwiać kolorowe
witraże, co jest dość nietypowe, jak na mały, wiejski kościółek, przy
oknach mamy także niespotykane już małe rynienki, w których zbiera się
skraplająca się woda. Na budynku możemy podziwiać za szybą figurę
świętego. Jedne źródła podają, że jest św. Jerzy, inne że św. Florian.
Figura wydaje się niepozorna, ale gdyby ściągnąć ją na dół, okazuje
się, że ma około ponad 100 cm. Kiedyś przy kościele znajdowała się
studnia, ale zasypano ją. Dziś kościół ten jest pod wezwaniem
Najświętszego Serca Pana Jezusa i stanowi część parafii Otyńskiej.
Na starych pocztówkach, oprócz kościoła, możemy zobaczyć piekarnię,
pomnik wojny, szkołę i zajazd. W piekarni znajduje się dziś sklep, po
pomniku nie ma ani śladu, w zajeździe kiedyś był klub „Ruch", a dziś
jest tam świetlica, w której urządzane są różne uroczystości. Szkołę
podzielono na trzy mieszkania, w jednym z nich mieszka moja babcia.
Przez Zakęcie przechodzą dwie linie kolejowe: jedna czynna, relacji
Wrocław – Zielona Góra, wybudowana w roku 1871 i nieczynna już linia
relacji Nowa Sól - Wolsztyn, której budowa przypadała na lata 1903-1907.
Niestety, we wsi nigdy nie postawiono dworca i nie zrobiono stacji
kolejowej, najbliższy dworzec na linii Nowa Sól – Wolsztyn znajduje się w
Otyniu. W Zakęciu, oprócz samych torów, znajduje się most i wiadukt,
należący do tej linii. Ostatnio czas sprawił, że na jednym z domów
odsłonił się kolejny ślad dawnych dziejów miejscowości. Na sporym domu,
który ma charakterystyczną sklepowa witrynę możemy odczytać fragment
napisu „Zigaretten Geschäft".
W całej tej historii pełno jest słów „być może", ponieważ trudno jest
znaleźć jakieś informacje o losach mieszkańców, domów czy parafii.
Zakęcie zawsze było dość małą miejscowością, w roku 1939 miało zaledwie
428 mieszkańców. Szukając go pod niemiecką nazwą dowiemy się, że taka
miejscowość istnieje dziś, ale w Bawarii. Udało mi się znaleźć
informację o jednym mieszkańcu, który urodził się w Zakęciu, ale pewnie
już dawno jego rodzina ułożyła sobie życie gdzie indziej. Ostatnio na
stronie heraldyki niemieckiej pojawia się informacja o dawnym
właścicielu Zakęcia i Niedoradza - i jego herbie. Warto poznać bliżej tę
wieś i dowiedzieć się, co tak właściwie znaczy jej dość zawiła nazwa.
fotografie wnętrza kościoła i tekst artykułu Emilia Drozłowska