Zawsze dziwiło mnie, że ludzie przygotowują
ozdoby choinkowe przez cały rok a w tym roku sama postanowiłam zabrać się za to
już w połowie października. Na początku pomyślałam, że malutkie portreciki
kotów i psów , które namalowałam jeszcze we wrześniu mogłyby być ozdobą choinki lub dodatkiem do
prezentu.
Najpierw wykorzystałam te , które już powstały dodałam ozdobną tasiemkę . Poprosiłam męża by wywiercił w nich dziurki przez które przeciągnęłam ozdobną nitkę na której zawieszę moje „dzieła”;)
Niestety portrecików było zbyt mało by
starczyło ich na dwie choinki czyli tą w moim domu i w domu mojej córki o
obdarowywaniu nim przyjaciół nie wspominając;) Zabrałam się do pracy i co dzień
no prawie co dzień powstają nowe . Wykorzystuję do ich zdobienia kolorowe
kryształki by nadać moim portrecikom odświętny charakter.
Ciekawe czy wystarczy mi chęci i
cierpliwości na razie jest ok.
Zapraszam do mini galerii.
Jeden kotek
wolał by jego podobizna znalazła się na breloczku chyba nie lubi świątecznego
blichtru;))



