Nie ma to jak radość z tworzenia i odkrywanie nowych technik. Lepienie miseczek garnuszków i tym podobnych z gliny to sztuka stara niemal jak świat ale ciągle "modna". Co prawda już miałam taki etap w życiu kiedy marzyło mi się by zawodowo zająć się produkcja ceramiki nawet po maturze miałam zamiar kontynuować dalsza edukacje w tym kierunku ale ... no cuż nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli.
Na razie miseczki lepione przeze mnie może nie są idealne ale kto wie:))
Oczywiście nie może zabraknąć miseczki z kocim portretem i z nasturcjami moimi ulubionymi kwiatami.
Ulepiłam też miseczkę z kwiatami i owocami dzikiej róży choć to racze j stojak na kadzidełka .
A końcówek powstała malutka figurka kotka bo kot to król zwierząt no dobra lew to król zwierząt ale kot i lew to jedna rodzina więc na jedno wychodzi;))
Na razie jednak przerywam lepienie miseczek i zabieram się za czytanie książki początek wydał mi się bardzo ciekawy . Sama zastanawiam się czasami ile we mnie z moich przodków i jaki wpływ mają ich losy na moja psychikę. Przeczytam to opowiem:)

















