Liście kojarzą się prawie zawsze z jesienią a ja postanowiłam ulepić z gliny dwa talerzyki w kształcie liści , zielone liście klonu i lipy posłużyły mi za wzór a raczej za swoistą formę. Do wyrobionej mokrej glinki przyłożyłam liść , odbiłam wzór , wycięłam specjalnym nożykiem , wysuszyłam, pomalowałam i gotowe. Łatwe?
Też
tak myślałam gdy zobaczyłam jak to robi pewien młody człowiek na filmiku w
Internecie. Niestety nic bardziej mylnego.
No nie do
końca takie to łatwe;)
Jest z tym
trochę pracy i wymaga dużej dozy cierpliwości , której powiem Wam w sekrecie
trochę mi brak:))
Choć efekt wydaje mi się całkiem niezły :)
A ,że bez
kota to nie robota to jest i kot kucharz, bo dołączyłam go do książek
kucharskich wraz życzeniami z okazji imienin dla moje córki Emilii.
„Imieniny, jak nazwa święta wskazuje,
to huczne obchodzenie dnia powiązanego z naszym imieniem. Ich data jest ściśle
związana ze świętymi patronami konkretnego dnia w miesiącu. Jest tak, ponieważ
chrześcijaństwo odgrywa w Polsce istotną rolę i dlatego też zwyczaj ich
obchodzenia jest tutaj najbardziej popularny. Przyjął się również w Bułgarii,
Szwecji i w Grecji. Wielu ludzi czuje się zdezorientowanych faktem, iż niektóre
imiona pojawiają się w kalendarzu kilka, a nawet kilkanaście razy. Nie oznacza
to jednak, że osoby te mają wielokrotną okazję do świętowania. Przyjmuje się,
że imieniny danej osoby przypadają na pierwszą datę związaną z jej imieniem
występującą po dniu ich urodzin.”
Źródło INTERNET











































