Kiedy człowiek
wyjeżdża na wakacje zaczyna patrzeć na świat radośniej zauważa się różne drobne rzeczy, które wywołują uśmiech na twarzy. Przez chwilkę
zapominamy o trudach i kłopotach dnia codziennego i doceniamy to co w życiu najważniejsze
piękno każdej chwili przeżytej tu i teraz. Wakacje to czas ładowania
akumulatorów na następne miesiące .
No dość
filozofowania chcę Wam pokazać co ciekawego choć nie koniecznie są to dzieła
sztuki czy wielkie historyczne budowle zobaczyłam.
Zawsze mówi
się o budowaniu zamków na piasku a ja w Heringsdorf zobaczyłam takie cuda z piasku pomniki można
równie piękne zobaczyć i u nas na przykład
Świnoujściu ale ja akurat te sfotografowała.
Jak już
jesteśmy w Świnoujściu to zobaczyłam tam niedaleko mojego hotelu taki płot .
A
jak już mówimy o mowa o tym by nic się nie
marnowało to w Ahlbeck zaciekawił mnie pomysł na wykorzystanie plastikowych
butelek i nakrętek .
W Ahlbeck
zobaczyła jeszcze kilka pomysłów na wykorzystanie niepotrzebnych przedmiotów.
U
nas też przyjęła się ta moda ale wiadomo
na wakacjach ma się dużo czasu by zauważyć coś na co nie zwraca się uwagi w ciągłym na co dzień.
Na wakacjach
mamy czas by znowu przez chwilkę poczuć się jak dzieci no może nie od razu należy
postępować dokładnie jak one ale odrobinka luz u nie zaszkodzi.
Co sobie kupiłam
w tym roku pozwoliłam sobie na odrobinkę naprawdę odrobinkę rozrzutności.
Kupiłam
wiele smakołyków w Koserow pyszny dżem z rumem niestety został po nim już
tylko pusty słoiczek;)) .
Uwielbiam musztardę a ta z truskawek z dodatkiem
papryczki chili to mój przysmak.
Kupiłam jeszcze dipy do sosów i past z twarogu
i trochę słodyczy.
Uwielbiam
pachnące mydełka takie co później żal je używać i leżą na półce w łazience ;)
Kupiła więc obie takie o zapachu truskawek zimą jak znalazł powącham i zrobi
się mi letnio i wakacyjne na sercu;)
Było coś dla
ciała czas na coś dla ducha czyli książki jedną kucharską kupiłam ją
a drugą z
opisem mojego znaku zodiaku dostałam od córki .
Mój niemiecki jest odrobinkę „kulawy”
ale co tam będzie okazja by sobie przypomnieć
albo nauczyć się na od nowa;))
Kolekcja moich magnesów powiększyła się tego lata znacznie bo nabyłam dwa w Niemczech
jeden z marynarzem
a drugi z Piaskowym Dziadkiem. Pamiętacie Piaskowego
Dziadka?
A jeden magnes córka podarowała mojemu mężowi ale przecież nie będzie leżał samotnie i zbierał kurz dołączył do innych;))
Musze
przyznać ,że moi bliscy i znajomi obdarowują
mnie magnesami .
Mam takie
przywiezione przez córkę z podróży po świecie
i taki podarowane przez znajomych
.
Dostałam
jeszcze od córki maleńkie pudełeczko z aniołkiem będzie w sam raz na pierścionki
na razie leżą w mim muszelki .
Co jeszcze
zobaczyłam? Wszystkiego nie da się opowiedzieć w jednym poście:)
Wakacje są jak plaster na obolała duszę nie trzeba
koniecznie wyjeżdżać na drugi koniec świata, bo świat jest tuż obok wystarczy
pozwolić sobie na odrobinkę radości i…




