Tak
naprawdę świętowanie zaczęło się już w piątek kolacja w chińskiej restauracji Shanghai.
Jedzenie
pyszne i fajna przemiła obsługa no i ten
klimat.
W sobotę od rana spacer po nabrzeżu no i małe co nieco w greckiej restauracyjce
The Greek Ouzeri . Mój małżonek namówił nas na spróbowanie egzotycznej potrawy
. Smaczne !
Główna
impreza była jednak niespodzianka i dla mnie i dla Marcina (Chomika) jak to się
mówi osobistego chłopaka mojej córki Emilii . Dlaczego dla mnie i Chomika bo
oboje obchodzimy urodziny tego samego dnia no jest kilka dosłownie kilka lat różnicy
ale w końcu to dzień jest ważny nie rok;)
Do końca nie wiedzieliśmy gdzie i co nas czeka dostaliśmy SMS z adresem no i pojechaliśmy:) Emilka
wszystko super zorganizowała czekał na nas stolik w restauracji Sowa no i tort pyszny
z owocami.
Niestety świeczka zdążyła się wypalić bo nasz
fotograf mój osobisty małżonek był zajęty śpiewanie „100 lat 100 lat…”. Ale co tam uwierzcie mi
na słowo było pięknie.
A później wino pyszne i markowe , A na kolacje każdy
zamówił to co lubi najbardziej …
Dlaczego nigdy przedtem nie miałam urodzinowego tortu? Kiedy
byłam dzieckiem jakoś nie pamiętam by obchodzono urodziny raczej świętowano imieniny
i to też skromnie później też obchodziłam
imieniny i tak już zostało .
A w tym roku
moja córka postanowiła ,że czas bym miała takie prawdzie przyjęcie urodzinowe z tortem i było super.
Moi kochani zapraszam Was na spacer .
kapitana Kazimierza
Haski
Kot o imieniu
"Umbriaga", który według opowieści marynarzy w latach 50. znajdował
się na pokładzie jednostek pływających po Jeziorze Dąbie.
Ludomir Mączka
Mój mąż zwiedza;)
Dzwigozaury
A kto wie kto to szmula?;))
Kompozycja pięciu beczek cztery ustawiono pionowo i jedna poziomo. Z
tej ostatniej wysypują się śledzie
Dzwigozaury nocą
Mnóstwo muzyki, tańca i radości ...






