Tak gorąco,że jedyne o czym człowiek marzy to wyjechać gdziekolwiek byleby odpocząć od gorąca i gwaru . Jak już się uda wyjechać nad morze, jezioro czy rzekę to na plaży to bez kilku rzeczy ani rusz czyli bez ręcznika , okularów , kremu chroniącego nasza skórę przed oparzeniem słoneczny , butelki a nawet dwóch butelek wody no i ciekawej książki.
W co to zapakować najlepiej w płócienną torbę .
Kiedy robiłam porządki w szafie znalazłam starą spódnicę z jeansu , taką z mnóstwem kieszeni .
Z dołu spódnicy uszyłam pokrowiec na starą poduszkę . Kiedy zamierzałam wyrzucić górę spódnicy bo była dość zniszczona wpadł mi do głowy pomysł by wykorzystać kieszenie takie solidne zapinane na metalowe zatrzaski.
Do płóciennej torby przyszyłam kieszeń , na której namalowałam koci pyszczek, troszkę ten portreciki poprawiłam haftem , doszyłam kwiatuszek wykonany na szydełku {został mi jeszcze z tych podarowanych przez moją internetową koleżankę Basię Sarenkę) i totba jest gotowa.
W tym roku co prawda wybieram się dopiero we wrześniu ale co szkodzi wcześniej zacząć przygotowania do plażowania;))

















