Właściwie to
obiecałam sobie, że dziś nic nie robię, ale mi się zrymowało;))
Dziś 8 marca Dzień Kobiet czyli panie świętują a panowie jak tam sobie
chcą .
O samym święcie napisano już mnóstwo choć nie zaszkodzi przypomnieć ,że
nie jest to żaden komunistyczny wymysł ale hołd oddany kobietom walczącym o
swoje prawa. Więcej poczytaj w Wikipedii Dzień Kobiet
Najbardziej
mnie denerwuje kiedy to kobiety same rezygnują np. z prawa do stanowienia o
sobie, z prawa do równego wynagrodzenia, prawa do nauki itp.
Już słyszę jak
ktoś mówi „no tak feminizm kończy się wtedy kiedy trzeba wnieść walizkę po
schodach”. O tuż nie do końca tak jest przynajmniej w moim przypadku;)
Pamiętam
taką zabawną sytuację kiedy to podczas wsiadania do pociągu jeden z moich
kolegów chwycił za moją walizkę by mi ją wnieść do przedziału. Ofukałam go ,że
sama sobie dam radę . Kolega się odrobinkę obraził ja go przeprosiłam i
mieliśmy z tej sytuacji powód do żartów. No cóż nic minie tak nie denerwuje jak
słodkie kobietki gotowe rozpłakać się na zawołanie z byle powodu a po chwili
wbić przysłowiowa szpilę w serce innej kobiety.
Ale żeby nie
było nie jestem ani taka słodziutka jak cukierek ani taka wredna jak żmija.
Jestem kobietą a kobieta zmienną jest.
Dziś kiedy
już odebrałam wszelkie życzenia, kwiaty i słodkości postanowiłam coś zrobić dla
siebie i dla innych.
Dla siebie bo to ja będę tego używać a dla innych bo to
coś będzie ostrzegać przed próbą zbytniego spoufalania się .;))
Co takiego zrobiłam ?
O tuż na
torbie a jakże ekologicznej namalowałam kapelusz i buciki.
Kapelusz
czarownicy z słodziutką chusteczką w stylu „pin - up” i czerwone szpilki co prawda pewnie miałabym kłopot by w takich
ustać ale pomarzyć dobra rzecz.
Kochane
dziewczyny wszystkiego dobrego i pamiętajcie to my jesteśmy piękniejszą połową
ludzkości.












.jpg)
.jpg)
.jpg)