Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowany kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowany kot. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 października 2022

Woreczek na pestki dyni ręcznie malowany.

         Jesień to czas zbioru plonów w sadach i ogrodach , czas robienia zapasów na zimę  , gotowania kompotów i ... i oczywiście czas na zupę z dyni. Moja babcia gotowała taka "na słodko" z mlekiem . 

Nie przepadałam za nią choć podobno była smaczna i pożywna bo ja wiem może i pożywna ale czy smaczna?;)



        Wolę tą , którą gotuje mój małżonek wedle przepisu z książki kucharskiej "Zupy" jest pikantna z czosnkiem, cebulą , batatem , kolendrą i ostrą papryczką. W tym tygodniu ugotowaliśmy ją we troje czyli mój mąż , nasz kolega Edward i ja. No może mój udział był symboliczny ale w końcu ktoś musi być szefem ;))



     Zostało nam mnóstwo pestek z dyni , wysuszyłam je i zaczęłam się zastanawiać w co je włożyć. Znalazłam w kuferku lniany woreczek taki w sam raz do przechowywania nasion. 

        


Woreczek postanowiłam  ozdobić wizerunkiem dyni oczywiście. 

Zapewne namalowałabym samą dynię ale córka przysłała mi fotografię Tosi z szeroko otwartym pyszczkiem 

 


no i jak tu było nie namalować kota obok dyni?:))








         Jesień jest niezwykle kolorowa i pięknie wychodzi na fotografiach.






        Mimo to kocham lato najbardziej ze wszystkich pór rok ale cóż jak się nie ma co się lubi to się lubi co jest;)

wtorek, 2 marca 2021

Bo ja kocham koty i już…

 

Ludzie podobno dzielą się na tych, co kochają koty, czyli kociarzy i tych, co kochają psy, czyli psiarzy, ja jak widać zdecydowanie należę do tych pierwszych.  Może i zanudzam tymi kocimi portretami, ale cóż na to poradzę, że co pewien czas muszę sportretować jakiegoś kota.

          Pomysł na wyhaftowanie kota podsunęła mi blogowa znajoma.

TU


 Pomyślałam, czemu nie kot zawsze jest cudem a jak nie uda się haft no to się go spruje i już. Haft jest niewielki, ale chyba całkiem ładnie się prezentuje. Mój rysunek, trochę nici i modny ostatnio tamborek, który zastępuje ramkę. Zawsze podobały mi się hafty naciągnięte na tamborek, więc czemu nie...








Kiedy szukałam centymetra by zmierzyć średnice tamborka znalazła chyba już ostatni kwadratowy drewniany breloczek?

 

Na nim też pojawił się koci pyszczek tak, więc w rezultacie powstały dwa portrety zupełnie innych kotów.








Jeden haftowany o średnicy 10 cm i drugi malowany na kwadracie o boku 3, 5 cm.

 

         Marzec to koci miesiąc to miesiąc, kiedy kocury wyśpiewują swoje serenady ukochanym a że trudno zasnąć przy tych kocich serenadach to już nie koci problem:))