Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 lutego 2024

Jak zrobić coś z niczego i dobrze się przy tym bawić;))

 Nie wiem jak inni ale ja mam zawsze problem z wyrzuceniem czegokolwiek  ,walczę z tym zbieractwem ale z dość marnym skutkiem;)) Co pewien czas otwieram jakiś kuferek albo pudło i przeglądam ich zawartość czasami wyrzucam z nich niepotrzebne rzeczy a czasami dla zabawy wymyślam im "drugie życie".

    Znalazłam drewniane żółte kolczyki takie kupione za 2 złote w sklepie Wielkie Wyprzedaże i namalowałam na nich kota i kwiaty. W co je opakować? No jak to w co w śliczny woreczek z przezroczystego materiału. Skąd ten woreczek? Z pudła z "przydasiami" taki po soli do kąpieli.








    Stara spinka do włosów od której odkleił się ozdobny element tez się przyda. Z glinki samoutwardzalnej ulepiłam ozdobę i  spinka dostała drugie życie;)




    W kuferku z akcesoriami do sesji z fotograficznych należącym do Emilii znalazłam część starej broszki . Spytałam córki czy nie jest jej do czegoś potrzebna i gdy uzyskałam zgodę zrobiłam nową broszkę wyszyłam kwiatki na kawałku płótna .










Broszkę zapakowałam w maleńkie pudełeczko po ciasteczku;)

    Ten kuferek pełen jest ciekawych przedmiotów i choć córka od dawna nie mieszka z nami on stoi w kącie i czeka na czas kiedy znowu będzie czas na fotografowanie. Może znowu wybierzemy się na "sesję zdjęciową" bo w przeciwieństwie do mnie moja córka jest bardzo fotogeniczna   ;)





Tak więc zanim coś wyrzucicie może warto to jeszcze raz obejrzeć ?

sobota, 22 maja 2021

Kot i trzmiel na jednym pudełku…

     

    Niezbyt często biorę udział w „blogowych zabawach” ale  tym razem temat mnie skusił. Co prawda nie na koszulce a na drewnianym pudełeczku  namalowałam trzmiela i… kota oczywiście.





    Do namalowania scenki z trzmielem i kotem użyłam farb akrylowych , utrwaliłam je werniksem a potem dodałam odrobinki blasku przy pomocy wosku do drewna.  Przewiązałam pudełko wstążką w biało zieloną kratkę. Wnętrze pudelka wyłożyłam zielonym filcem .











    Co można przechowywać w takim pudelku? Igły, szpilki , nitki itp. Można też włożyć kilka cukierków i podarować komuś w prezencie odrobinkę słodyczy na trudne dni albo na szczęśliwe chwile.    Za wzór trzmiela nazywanego z tego co  tu wyczytałam http://kicikicitata.blogspot.com/2021/05/osma-odsona.html

„białodupcem” ‘ ;)) posłużyło w zabawie to zdjęcie.

                                                                     FOT. INTERNET

To by było tyle w temacie „trzmiel” :)




niedziela, 24 maja 2020

Mój i Twój dzień czyli o święcie matek i dzieci.


Wiadomo w maju a konkretnie 26 maja w Polsce obchodzi się Dzień Matki a w czerwcu  (1.06) Międzynarodowy Dzień Dziecka.


Tym razem chcę Wam opowiedzieć o tym jak to jest być matką po mojemu 
Zawsze myślałam ,że mam jakieś wywrotowe poglądy bo z wiekiem zaczęłam zauważać ,że bycie matką to żadne bohaterstwo czy poświecenie bo wcale tak nie jest, że wszystko jest czarne albo białe ,że matka jest ideałem ,że nie ma czegoś takiego jak patologiczne matki na przykład takie , które rywalizują ze swoimi córkami lub zawłaszczają życie ukochanego syna bo chcą mieć kogoś może niekoniecznie do kochania ale kogoś nad kim będą mieć władzę kogoś kto ich nie opuści bo przecież  nikt mamy nie zastąpi. O dobrych matkach napisano wiele i może nawet odrobinkę nam zamącono w głowach i myślimy czasami ,że  matki się nie krytykuje bo to grzech. Takie myślenie sprawia, że często powtarzamy błędy naszych matek . Moim skromnym zdaniem trzeba przynajmniej postarać się nie robić, mówić tego swoim dzieciom co w postępowaniu naszych mam w stosunku do nas sprawiało ,że było nam przykro , tego co rodziło nasz bunt.

Nie wiem czy mi się to udawało i udaje ale bardzo się starałam.  Kiedy byłam dzieckiem a potem nastolatką nie znosiłam uwag w stylu „jak długo jesz mój chleb i mieszkasz pod moim dachem masz robić to co ci każę” albo „ zdejmij to natychmiast nie wyjdziesz tak ubrana na ulice” czy „wyłącz tego wyjca co to  teraz za muzyka”, Nie lubiłam słuchać o poświeceniu bo dawniej rodzice a szczególnie matki ciągle mówili, że poświęcają się dla dzieci , nawet wyjazdy na wakacje były ich zdaniem poświęceniem.  A podróżowanie z dzieckiem to jest fajna sprawa to poznawanie odkrywanie świata czegoś na nowo .


Kiedy ja byłam dzieckiem mówiono, że „dzieci i ryby głosu nie mają”  lub ,że kiedy dorośli rozmawiają dzieci powinny siedzieć cicho. Myślę , że to błąd oczywiście nie może być tak ,że dziecko zagłusza dyskusje ale ma prawo zabrać w niej głos.
Zawsze starałam się logicznie tłumaczyć córce dlaczego podejmuje taką czy inną decyzję. Nie miałam wygórowanych ambicji i  gotowych planów na jej życie.

Nie wybierałam za nią ani szkoły ani kierunku studiów , jeśli chciała uczyć się czegoś nowego jak np. gry na gitarze to nie wymagałam by była w tym najlepsza .  Nigdy nie mówiła , że musi wygrywać zawsze zachęcałam by spróbowała i nie martwiła się jak coś się nie uda.

 Pewnie nie jeden z moich rówieśników słyszał od rodziców „ pamiętaj nie przynieś mi wstydu” , nie wiem jak u innych ale u mnie kończyło się to często rezygnacja z podejmowania nowych wyzwań .

Obie kochamy fotografować i malować  na koszulkach, lubimy poznawać nowe miejsca , kochamy koty ,lubimy śmiać się, jeść lody, wspólnie gotować i śpiewać.


















 Co prawda ze słuchem muzycznym u mnie kiepsko,  śpiewałam córce zamiast kołysanek piosenkę „Piła tango” bo to chyba jedyna piosenka , którą potrafię w miarę dobrze zaśpiewać. Do dziś Emilka żartuje , że to mama uczyła ją śpiewu a tato  rysunku choć on tak dobrze rysuje jak ja śpiewam;)) Ale wbrew wszystkiemu wyszło jej to na dobre , widocznie oprócz umiejętności ważne jest też ile serca wkłada się w to by nauczyć dziecko nowych rzeczy;)


Najpierw to ja pokazywałam jej świat i uczyłam różnych rzeczy teraz role się odwróciły to ona organizuje nam wyjazdy , uczy  nowych technik malowania, fotografowania  to ja o wielu rzeczach dowiaduję się od niej i tak powinno być.






Dawniej obie pisałyśmy artykuły i zamieszczałyśmy na portalu Moje Miasto nasze prace pojawiały się nawet w papierowym wydaniu MM moje miasto.
Kiedy wyjeżdżała na studia do Szczecina namówiła mnie na pisanie bloga choć miałam obawy czy potrafię go prowadzić.  Powiedziała mi wtedy mamo najwyżej zrezygnujesz spróbuj co ci szkodzi :)



Codziennie dużo rozmawiamy o wszystkim .Nadal uważam ,że telefon komórkowy to najwspanialszy wynalazek  naszych czasów:)
Myślę, że  nikt nie ma patentu na to jak być dobrym rodzicem każdy popełnia błędy ale trzeba się przynajmniej starać.  Czasami warto przypomnieć sobie jak to było gdy sami byliśmy dziećmi , nastolatkami i zwyczajnie odpuścić . Wiem ,że to trudne ale spróbować warto .

A dostałam taki oto prezent a w nim rzeczy, które poprawią mi humor.




Wszystkiego dobrego kochani bo los nas ostatnio nie rozpieszcza:)



sobota, 8 września 2018

Winobranie 2018 uważam za otwarte;)

No i od dziś jak co roku nasza starówka zmieniła się wielki plac uciech wszelakich. Rządy nad miastem z rak Prezydenta przejął Bachus.
























Zapach wina unosi się nad miastem  bo i stoisk z winem regionalny i nie tylko mnóstwo.




Można kupić nie tylko wino ale prawie wszystko no może oprócz dobrego humoru ten trzeba przynieść ze sobą;))
























Na deptaku gwarno młodzi i starsi mieszkańcy miasta i okolicy, turyści z kraju i zagranicy nawet psiaki dziś jakby radośniej ogonami merdają. Aż do 16. września 2018 roku Zielona Góra będzie śpiewać , tańczyć i pić wino.














W tym roku jak napisał mój młody znajomy Krzysztof Bachus zyskał konkurenta i będzie konkurował z pomnikiem św. Urbana o to z kim turyści zrobią sobie więcej selfie. ;)



Pomnik św. Urbana patrona naszego miasta.


Św. Urban to patron winiarzy, winnej latorośli oraz  ogrodników i dobrych urodzajów. Przedstawiany jest z w szatach pontyfikalnych i tiarze jego atrybutami są  kielich, krucyfiks, księga, miecz, winne grono. 


Można odpocząć przy jednej z nowych fontann albo posłuchać tej grające tuż obok Zielonogórskiej Filharmonii. 

Zmiany są tez na Wzgórzu Winnym tu oczywiście jak zwykle zdania są podzielone jedni mówią że ach jak super inni wręcz odwrotnie;)) 

Pakujcie plecaki, walizki i przyjeżdżajcie bo dzieje się już wiele a będzie jeszcze więcej się działo.