Kolejny dzień za oknem pada deszcz i właściwie trudno powiedzieć, że to miesiąc
maj.
Co najlepiej jest robić w taką pogodę?
Czytać, oglądać filmy albo malować np. portret konia.
Wyciągnęłam
z szuflady biurka akwarele i papier, na którym świetnie maluje się akwarelami i
namalowałam portret konia.
Koń został
udomowiony około 3,5 tys. lat p.n.e prawdopodobnie na terenie należącym obecnie
do Kazachstanu. Koń to gatunek ssaka nieparzystokopytnego z rodziny
koniowatych.
Konie towarzyszyły
człowiekowi w każdej dziedzinie życia nosiły na swoich grzbietach piękne damy i
zbrojnych rycerzy, pracowały jako zwierzęta pociągowe, do dziś biorą udział w
zawodach sportowych i wyścigach.
Malarze
uwieczniali konie na swoich obrazach a pieśniarze śpiewali o nich pieśni.
Czy na pewno
konie są zadowolone z „przyjaźni z człowiekiem”? Mam, co do tego duże
wątpliwości;)
Znalazłam w
starych klaserach kilka znaczków z wizerunkami koni, nie mają wartości filatelistycznej,
ale są naprawdę ładne.
Chcę Wam
pokazać kilka moich koników , które dostałam od krewnych i znajomych . W dzieciństwie
marzyłam o zabawce koniu na biegunach . Niestety nigdy takiego nie miałam…
No tak, ale
bez kota post byłby niepełny wiec przedstawiam kota rybaka z rybą w łapce.
Kupiłam takie malutkie sztalugi i od razu namalowałam kota farbami akrylowymi, które
utrwaliłam werniksem do farb akrylowych;)
To by było na tyle udanego weekendu życzę:)


.jpg)









