Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowana poduszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowana poduszka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 marca 2023

Kot na poduszce utuli do snu...

Może to dziwne dla takiej kociary jak ja ale są ludzie , którzy cierpią na alergię na kota. Jak można mieć alergie na to wspaniałe zwierzę?

No niestety można choć kocha się te zwierzaki to spotkania z nimi bywa opłacone może nie cierpieniem ale przykrymi dolegliwościami.

W  zasobach Internetu znalazłam takie informacje o alergii na kota.

"Alergia na kota – objawy

skóry – pokrzywka, świąd, rumień, bąble; oczu – łzawienie, zaczerwienienie spojówek; nosa – wodnisty katar, świąd, napadowe kichanie; układu oddechowego – duszności, świszczący oddech, suchy kaszel, trudności w oddychaniu."


Najlepszym sposobem by mieć kota w domu i nie cierpieć jest ...

własna poduszka z wizerunkiem kota :) 



Mam mnóstwo fotografii kotów szczególnie kociej piękności Tosi kotki naszej córki;)




Malując kota na poduszce wzorowałam się na fotografii  Tosi, która zrobił jej  mój mąż. 







Tosia to kotka z charakterkiem ale kochamy ją wszyscy nawet ci co maja alergię na kota. ;))


środa, 12 lipca 2017

Poduszka z parowozem i opowieści o podróżowaniu=)

Za oknem pogoda w kratkę raz słońce a raz deszcz a ja niedługo wybieram się na wakacje.
Troszkę by poprawić sobie nie najlepszy ostatnio humor a troszkę dla jak to się mówi dla zabicia czasu zabrałam się za namalowanie podróżnej poduszki. Co się kojarzy z wakacyjnymi i nie tylko podróżami oczywiście pociąg a jak pociąg to przede wszystkim lokomotywa. Ja akurat bardzo się denerwuję przed każda podróżą. Kiedyś opisałam jak to jest z moim podróżowaniem i nawet mi wydrukowano to w Gazecie Lubuskiej widać nie tylko ja cierpię na taką przypadłość jak "gorączka podroży".
tak więc ja będę malować parowóz a Wy poczytajcie proszę jak to pani Lucyna w podroż się wybiera=))


Reisefieber moja wakacyjna przypadłość.

Co sprawia,że podskakuje mi ciśnienie , nie mogę spać w nocy, co chwila sprawdzam czy wszystko

jest na swoim miejscu, czy niczego nie przeoczyłam … wakacyjne podróże. Moja siostra mawia , że to książkowe objawy zjawiska , które ona nazywa „Reisefieber” czyli w wolnym tłumaczeniu gorączka podróży. Już przy sprawdzaniu połączeń zaczynam powoli odczuwać pierwsze objawy tej przypadłości , bo albo pociąg odwołano, albo trzeba jechać z przesiadką a ja już widzę oczami wyobraźni jak pędzę po peronie goniąc pociąg. Dawniej można było sprawdzić jaki pociąg jedzie do celu naszej podróży telefonicznie no niby teraz też można ale … informacja jest ogólnokrajowa .Co to zmienia ? Ano czeka się dłużej na połączenie a jak się człowiek doczeka to... przynajmniej ja zgłupiałam , kiedy usłyszałam „jakiego dnia będzie wyjazd?”. Zaraz wpadłam w panikę gorączkowo próbując sobie przypomnieć dokładną datę wyjazdu. Już się denerwuję a jak pociągi w ten dzień nie jeżdżą a jak jeżdżą tylko takie co to jadą przez Paryż z Zielonej Góry do Szczecina. Ludzie jak mi wtedy wyobraźnia pracuje.



Autobus może i pewniejszy ale wtedy zaczynam myśleć jak tu wytrzymać bez WC przez kilka godzin , bo u nas albo autobusy bez tego przybytku albo jak już jest to nie wiedzieć czemu zamknięty i trzeba przedzierać się przez cały autobus do kierowcy i prosić o udostępnienie. Kurka wodna czy wszyscy muszą wiedzieć ,że mi się chce siusiu.=)


No dobra jak wiem czym będę podróżować i mam bilet w kieszeni to po kilka razy sprawdzam czy aby dobrze wypełniony a potem czy aby jest na swoim miejscu czyli w portfelu.

A to pakowanie zawsze czegoś jest za dużo a czegoś za mało , no to żeby nie było za mało dopakowuję i dźwigam walizę a na miejscu … połowy rzeczy nie wykorzystuje. Wiadomo u nas albo leje i to co z krótkim rękawkiem i przewiewnie leży na dnie walizy albo to co cieplutkie i zajmujące miejsce nie jest ubierane.



Mój znajomy mawiał ,że Polaka jadącego na wakacje poznać można po ilości bagażu. Polak ma torbę , torebkę , torbusię walizę , walizkę i walizeczkę , kosz , koszyk koszyczek no i oczywiście paczkę, paczusie , paczunie i gania za tym po peronie, bo ciągle coś zapomina przy wsiadaniu do pociągu.

Ja tam jestem typowa Polką i mnie tez można poznać po ilości bagaży.

Nigdzie nie ruszam się bez elektrycznej grzałeczki i kubeczka i talerzyka i podusi takie przyzwyczajenie z ubiegłego wieku.

Jak już załaduję swoje bagaże , jak się usadowię w przedziale , jak wyjmę termos i naleję sobie kawusi to… zaczynam nerwowo przypominać sobie czy wyłączyłam żelazko, czy wodę zakręciłam . Jak już jestem pewna, że tak to bach i słyszę w radiu „ ostatnio wzrosła ilość włamań do mieszkań „ a czy ja dobrze zamknęłam mieszkanie - tak bez obaw.



A na miejscu. Kwatera czasami bywa ciaśniutka , z łazienką jedną na kilka osób. Do morza blisko jakieś dwadzieścia minut drogi ale autobusem za to do ruchliwej ulicy rzut beretem. Choć pani mówiła,że...

Pieniążki ile by ich nie wziąć i tak będzie za mało no bo spróbować trzeba wszystkiego i pamiątki kupić i zawsze jest jakiś hit wczasowej mody bez , którego pokazać się na promenadzie ani rusz a w domu . W domu taki bajerek ląduje na dnie szafy ale co tam.

W końcu wakacje są raz w roku i na szczęście trwają góra dwa tygodnie warto pocierpieć , zrobić kilka fotek z wyszczerzonymi w uśmiechu zębami. Będzie co pokazać rodzinie i znajomym.

Najbardziej w wakacjach lubię powroty a dokładnie moment kiedy wygodnie siądę we własnym fotelu i powiem „ nie ma jak w domu”. Sama nie wiem dlaczego co roku gdzieś jadę i co roku zarzekam się ,że to ostatni raz. Pewnie przeżywam te katusze by docenić swój ciasny ale własny kąt i przez pewien czas cieszyć się jego urokiem. 





Co do poduszki na której wymalowałam parowóz to swoje lata już ma i właściwie podarowałam jej drugie życie. Ale co tam poduszka latarka obok to jest coś to podobno najprawdziwsza na świecie kolejarska latarka . Dzięki kolorowym przesłonkom  można nią dawać sygnały w kolorze zielonym, białym , czerwonym i niebieskim ta moja ma już jakieś czterdzieści lat a ciągle sprawna . A jak prosta w obsłudze i konserwacji nie to co te dzisiejsze =))






Nasza miejska ciuchcia =))

piątek, 10 lutego 2017

Urodzinowa poduszka z tortem=)


Słodycze tuczące są ale jak tu obchodzić urodziny bez tortu ? Oczywiście nie da się=) Mam propozycje dla dbających o linię narysujcie sobie tort. Na czym? Na przykład na poduszce.
Oczywiście żartuje .
Choć poduszka z tortem w roli głównej może być zabawnym prezentem dla solenizanta. Moja córka kończy właśnie 24 lata i jak co roku mamy powód do świętowania.
Na jej poduszce pojawił się tort no i oczywiście chomik z balonikiem są i kwiaty i data słowem poduszka jak laurka.

Przed wymalowaniem poszewkę należy wyprać by farba lepiej się trzymała podłoża .
Im ciemniejszy kolor poszewki tym trudniej uzyskać oczekiwany kolor po prostu farba zmienia odcień.
Kiedy farba wyschnie należy ja przeprasować po lewej stronie. Farby , których używam są nietoksyczne to ważne i warto sprawdzić na etykiecie czy tak jest.











Na poszewce można napisać życzenia lub złożyć podpis .
Mojej córce życzę wszystkiego co najlepsze , zdrowia , sukcesów w nauce , życzę by żyła w świecie bez wojen , nienawiści rasizmu , homofobii, świecie ludzi szczęśliwych =)

środa, 9 listopada 2016

Pan wąsatka =)


Kiedy mój znajomy chciałam jak zwykle napisać z FB ale znamy się też z imprez fotograficznych zamieścił na swoim profilu fotografię zatytułowaną „Pan wąsatka” w pierwszej chwili pomyślałam „no Panie Jerzy coś się Panu pomyliło, pan to musi być wąsatek a wąsatka to przecież pani” =))
Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się ,że to jednak rzeczywiście pan wąsatka bo to samczyk tego cudnego ptasiego gatunku.
Wąsatka jest objęta ścisłą ochroną gatunkową bo to ptaszek , któremu grozi wygięcie.
Wąsatka (Panurus biarmicus) jest niewielkim ptakiem zamieszkującym wschodnią Europę i Azję Środkową. W Polsce spotyka się wąsatki na zachodzie kraju.
„Wąsy” czyli czarne plamy widoczne z daleka zdobią głowy samców , samiczki pozbawione są tej pięknej ozdoby. Wąsatki mają długi ogon i krótkie skrzydła. Upierzenie jasno cynamonowe , brzuszek jest biały , skrzydła brązowo- czarno-białe.
Wąsatka a raczej pan wąsatek podbił moje serce. Jak zwykle by go namalować musiałam się posiłkować fotografiami z internetu , przejrzałam kilka najbardziej pomogła mi fotografia , którą zrobił mój znajomy. Tak więc przedstawiam Wam pana wąsatka =)



































A dziś wyszperałam w lumpeksie  (second hand szydełkowe cudeńko i przyszyłam do podusi by pan wąsatka poczuł  się radośniej a poduszka nabrała uroku. Kocham koronkowe cuda i uważam ,że należy dawać im nowe życie. Moda na kupowanie serwetek i zamykanie ich w szufladach wcale mi się nie podoba to tak jakby przenieść ptaka z jednej klatki do drugiej tylko nowej =))

czwartek, 3 listopada 2016

Smok na poduszce...



Smoki to stworzenia , których się boimy , podziwiamy , kochamy , opowiadamy o nich przeróżna historie , malujemy ich podobizny choć tak naprawdę nikt smoka nie widział i nie ma pewności czy w ogóle istnieją.

Opierając się na niesprawdzonych informacjach można powiedzieć,że smok to olbrzymi gad często ze skrzydłami, zionący ogniem. Smoki miały wężowaty kształt ciała cztery łapy uzbrojone w ostre szpony. Ich ciało pokrywały błyszczące w słońcu łuski
 Podobno niektóre smoki mają zdolności magiczne a nawet potrafią posługiwać się ludzka mową. Smoki są inteligentne i kochają wszelakie dobra materialne a w szczególności złoto.
Nazwa dragon ( po polsku smok ) pochodzi od greckiego drakan oznacza  bystrooki.

Dla chrześcijan smok to symbol zwycięstwa dobra nad złem .Św. Jerzy pokonał smoka w walce smok symbolizował szatana.
W Chnach smok jest symbolem szczęścia, dobroci, siły i waleczności.
Dla mnie to symbol ludzkiej kreatywności i fantazji.









 A oto mój smok a raczej smok według mojego wyobrażenia =))