Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stare fotografie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stare fotografie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 kwietnia 2014

Czarno-białe kolory wiosny=))

Kiedy fotografią pasjonował się mój ojciec fotografie prawie wszystkie były czarno białe przynajmniej te amatorskie.
fot. Emilia Drozlowska
Ojciec miał aparat Zorki -4 produkcji radzieckiej i fotografował nim wszystkich i wszystko dookoła.
 Zorki 4. wyposażono w samowyzwalacz co odróżniało go od poprzednich modeli 3C i 3M. Był to jeden z najlepszych dalmierzy produkowanych w tamtym czasie ZSRR. charakteryzował się szerokim zakresem czasów ekspozycji. Wyposażono go w  dobry obiektyw .Aparat  Zorki 4  był produkowany od 1956  do ro1973roku.

 Aparat mojego taty kupiony był w 1958 roku i funkcjonuje do dziś. Tata przechowuje go w oryginalnym pudelku i ma nawet instrukcje obsługi i gwarancję. Aparat nie psuł się ale też gwarancja na niewiele by się przydała . Rodzice właśnie wyjeżdżali do Polski (jedna z ostatnich grup repatriantów) reszta rodziny już czekała na ich przyjazd . Mnie nie było wtedy jeszcze na świecie ba nawet nie myślano,że się pojawię.

Oczywiście najwięcej fotografii robił mi bo

mama była wymagająca i zawsze marudziła ,że nie takie ujęcie , że brzydko wyszła na fotografii.  A ja ? ja też czasami się sprzeciwiałam=))






Aparaty marki Druh to był jeden z najpopularniejszy prezentów z okazji I Komunii Świętej niestety z tego co wiem niewielu osobom dane było fotografować nimi , bo sam aparat to jeszcze za mało by powstały fotografie potrzebny był powiększalnik, odczynniki , papier fotograficzny , ciemnia lub coś co udawało ciemnie. To wszystko to były koszty czasami zbyt mocno obciążające skromne rodzinne budżety. Aparaty analogowe uczyły jednak pokory i szacunku do każdego kadru, bo nie było możliwości skasowania fotki . Filmy czasami naświetlały się przy wyjmowaniu z aparatu a czasami już przy ich wkładaniu do tegoż. Oczywiście mowa o fotografach amatorach takich co to mieli kilkanaście lat i jak w piosence chcieli najbardziej na świecie sfotografować tą „najpiękniejszą w klasie”. Fotografia czarno-biała miała w sobie wiele magii , rozwijała wyobraźnie bo trzeba było wyobrazić sobie kolory kwiatów, sukienek koleżanek i oczu ukochanego. Może dlatego czarno -białe fotografie fascynują nas do dziś.
Mamy w domu kilka starych fotografii przechowywanych i chronionych jak cenne skarby jedna z najstarszych pochodzi z okresu I wojny światowej . Jest na niej brat mojej babci i jego towarzysz broni. Fotografie pokolorowano , pewnie coś domalowano by było ciekawiej. Tą fotografie brat mojej babci przysłał z obozu jenieckiego z tyłu napisał tylko  "I żegnajcie" i podpisał Bronisław Nowicki, moja babcia cale życie czekała na jego powrót. Mamy jeszcze kilka innych strych fotografii ale ilekroć  patrze na tą właśnie  przypomina mi moją babcię i widzę jej oczy w których pojawiają się łzy.

Dziś mało kto porywa się na fotografowanie analogami na pewno nie ja=))

Ale spróbowałam pobawić się fotografiami i zobaczyć jak wyglądają w wersji czarno-białej no może z odrobina szarości. Zapraszam ...
































A to jeszcze kilka starych fotografii wyszperanych w domowym archiwum .





niedziela, 26 maja 2013

Kwiaty dla...


Dziś 26 maj a to od kiedy pamiętam Dzień Matki. Najpierw przez lata mała kobietka rysuje, maluje i stara się jak może by sprawić przyjemność swojej mamie a potem robi to nadal ale i jej przypada kawałek świątecznego tortu=) Choć być mamą to praca na cały etat ,często praca zawodowa pochlania mniej czasu niż „matkowanie”. W mojej rodzinie dzieci raczej rodzi się niewiele.












Poszperałam w starych fotografiach i znalazłam fotografię mojej prababki Heleny z dziećmi ( moją babcią Emilią i jej braćmi) fotografia zrobiono w 1916 roku .



Znalazłam też fotografię mojej mamy ze mną na rękach , mama jest na niej taka młoda . Zawsze po latach dziwi nas ,że mama była taka młoda=))

















Jest i fotografia na , której trzymam w objęciach moją córkę Emilię . Emilia to piękne imię  moja córka można powiedzieć odziedziczyła je po swojej prababce urodziły się obie 11 lutego , choć zanim przyszła na świat moja córka było już postanowione ,że będzie to Emilia .














Na ścianie w moim domu wisi taki dziecięcy obrazek narysowała go moja córka , gdy miała osiem lat. Jest dla mnie bardzo cenny... dlaczego? Dlatego,że znalazłam go na stole w kuchni po powrocie z przedłużającego się dyżuru. Byłam zmęczona i miałam wszystkiego dość ale ten mały dziecięcy obrazek sprawił ,że od razu się uśmiechnęłam , jak nie uśmiechać się do takie go obrazka wystarczy przeczytać podpis.




W Zielonej Górze jest pomnik matki sybiraczki takich matek nie brakowało też w naszej rodzinie.
Zawsze kiedy przechodzę obok myślę sobie ile musiały przeżyć. Szkoda tylko ,że najwięcej do powiedzenia w tej sprawie mają politycy i ,że same matki ich dzieci są jakby na drugim planie.
Nieraz mówi się,że dzisiejsze matki nie dały by rady w trudnych czasach przedwojennych, czy wojennych ale pewnie to nieprawda, lepiej niech nigdy nie będzie potrzeby sprawdzania słuszności tego poglądu. 












Ot takie rozważania z okazji Dnia Matki.