Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2018

Koszulka z truskawkowym haftem.


W tym roku sezon truskawkowy rozpoczął się wyjątkowo wcześnie, bo i lato przyszło jakby odrobinkę wcześniej. 

Truskawki kojarzą mi się z wakacjami, słońcem i bardzo ciężką pracą przy zborze tych owoców.  Zbierało się truskawki bez względu na pogodę i w upalne i w deszczowe dni.  Dzieci zarabiały przy zbiorze truskawek na swoje wakacyjne przyjemności, na drobne wydatki czasami oddawały pieniądze rodzicom a czasami pracowały w zamian za owoce. Mamy gotowały z tych owoców drzemy, soki, które przechowywane w szczelnie zamkniętych słojach czekały w spiżarniach aż do zimy.  





Ja też wraz innymi dzieciakami pracowałam przy zbiorze truskawek pamiętam, że kupiłam sobie za zarobione pieniążki modne wówczas klapki „motylki” i plastikową lalkę .

 Tą lalkę mam do dziś przypomina mi czasy dzieciństwa a klapki ku mojej rozpatrzy ktoś mi zwyczajnie ukradł, gdy suszyły się na płocie przed domem. To była moja pierwsza lekcja życia =(















Truskawki to źródło witamin C, A, B1, B2, PP, wapnia, żelaza, magnezu, manganu. Są mało kaloryczne a pektyny w nich zawarte poprawiają perystaltykę jelit. Spożywanie truskawek przyspiesza spalanie tłuszczów, chroni przed anemią. Poleca się spożywanie truskawek przy schorzeniach wątroby, nerek, stanach gorączkowych, chorobach reumatycznych.
Maseczka z owoców truskawek to świetny kosmetyk zapobiega starzeniu się skóry  Słowem jedzmy pachnące piękne truskawki.



Skoro to takie cudowne owoce koniecznie trzeba je wyhaftować namalować słowem uwiecznić na koszulce. Ja truskawki wyhaftowałam. 









piątek, 9 września 2016

Erlebnis-Dorf miejsce dobrej zabawy=)

W odległości około 20 km. od Świnoujścia w linii prostej leży miejscowość Koserow . Można tam dojechać samochodem , rowerem lub kolejką UBB lub w jedną stronę rowerem a z powrotem kolejka UBB . A w Koserow od 19 marca 2016 roku swoje podwoje otworzyło Truskawkowe Miasteczko atrakcja dla każdej grupy wiekowej.
Wstęp jak i większość atrakcje są darmowe , ceny innych wcale nie są wygórowane nawet jak na moją niezbyt zasobną kieszeń.












Za darmo można zjechać z zjeżdżalni , zbudować rurociąg, posłuchać „misiowej” orkiestry , konia wyśpiewującego przeboje lub popatrzeć na tańcząca butelkę.















 Można też podenerwować dziadka w „najbardziej ustronnym miejscu” i posłuchać jak denerwuje się na niegrzeczne dzieciaki =))

















A potem poskakać na wielkich poduchach i przede wszystkim zobaczyć jak produkuje się truskawkowy dżem, piecze chleb, skorzystać z wielu innych atrakcji. 



Ciekawostką jest kolekcja kilku tysięcy czajniczków do kawy i herbaty. 

Miłośnicy hand made znajdą inspirację jak ze strych garnków i patelni stworzyć odlotowy żyrandol lub ciekawą ozdobę do ogrodu. 



Produkty spożywcze są przepyszne i nie kupuje się ich „w ciemno”, bo w sklepie jest kilka punktów degustacji dżemów , wina , przypraw wszelakich i innych pyszności a degustować możecie do woli.




Ja zachwyciłam się truskawkową musztardą naprawdę pyszną i leczniczym winem z rokitnika.









Budynki wybudowano w rustykalnym stylu ma się wrażenie ,że to stare zabudowania gospodarcze (zabudowa szachulcowa tzw. pruski mur). 





Pomyślano o wszystkim nawet o miskach z wodą dla psów z którymi można wejść wszędzie nawet do sklepu.











Dorośli mogą posiedzieć przy dobrym jedzeniu , piwie czy kawie podczas gdy maluchy szaleją na placach zabaw. 


Warto kupić coś na prezent dla bliskich ja kupiłam kieliszki na jajka w kształcie kurek .










Farma jest czynna cały rok od godziny 8.00 do 19.00 atrakcje zmieniają się w zależności od pory roku .






źródło : www.karls.de



A jeszcze jedno na terenie są toalety można choć nie pod groźbą kary wrzucić kilka centów jak napisano by docenić pracę obsługi.

piątek, 4 lipca 2014

Cukier, truskawki i malowany słoik=))



Może to i niezbyt eleganckie, może dla kogoś wydaje się zabawne ale trudno ja mam zwyczaj zbierania cukru . Zbieranie cukru nie oznacza zbierania każdego napotkanego ziarenka, zabieram po prostu saszetki cukru jakie podaje się w kawiarni do kawy czy herbaty. Nie słodzę ani herbaty ani kawy cukier wliczony jest w cenę więc nie jest to żadna „kradzież” . Po co mi te saszetki ?

 
 
Na urlopie nie muszę kupować kilograma cukru i potem wyrzucać reszty nie zużytego przez moich bliskich nie znoszę bezmyślnego marnowania żywności. Niby dziwactwo ale nieszkodliwe a nawet pożyteczne. Nie zabieram saszetek z cukrem jedynie kiedy jestem zapraszana na kawę nie wypada w końcu to już by było trochę... no mniejsza z tym=))
Cukier mam zawsze przy sobie w torebce , bo nigdy nie wiadomo kiedy się przyda. 




Ostatnio jednak okazało się, że cukru w saszetkach nazbierałam tyle ,że trzeba było znaleźć dla tych saszetek pojemnik. Namalowałam na słoiku  truskawkowy wzorek . Taki „truskawkowy” słoik może służyć też jako shaker .
Do słoika wkładamy truskawki, wlewamy mleko , cukier puder parę razy wstrząsamy słoikiem i napój mleczno-truskawkowy gotowy do spożycia.











Słoik wymalowałam farbami do szkła a na wieczku ( by zakryć napis) namalowałam truskawkę używałam do tego lakierów do paznokci. 



Słoik świetnie nadaje się do przechowywania saszetek z cukrem , cukru pudru i wielu innych rzeczy. Szklane opakowania są moim zdaniem jednymi z najlepszych choćby dlatego,że nie przesiąkają zapachem wcześniej przechowywanych w nich substancji , łatwo utrzymuje się je w czystości.