piątek, 9 września 2016

Erlebnis-Dorf miejsce dobrej zabawy=)

W odległości około 20 km. od Świnoujścia w linii prostej leży miejscowość Koserow . Można tam dojechać samochodem , rowerem lub kolejką UBB lub w jedną stronę rowerem a z powrotem kolejka UBB . A w Koserow od 19 marca 2016 roku swoje podwoje otworzyło Truskawkowe Miasteczko atrakcja dla każdej grupy wiekowej.
Wstęp jak i większość atrakcje są darmowe , ceny innych wcale nie są wygórowane nawet jak na moją niezbyt zasobną kieszeń.












Za darmo można zjechać z zjeżdżalni , zbudować rurociąg, posłuchać „misiowej” orkiestry , konia wyśpiewującego przeboje lub popatrzeć na tańcząca butelkę.















 Można też podenerwować dziadka w „najbardziej ustronnym miejscu” i posłuchać jak denerwuje się na niegrzeczne dzieciaki =))

















A potem poskakać na wielkich poduchach i przede wszystkim zobaczyć jak produkuje się truskawkowy dżem, piecze chleb, skorzystać z wielu innych atrakcji. 



Ciekawostką jest kolekcja kilku tysięcy czajniczków do kawy i herbaty. 

Miłośnicy hand made znajdą inspirację jak ze strych garnków i patelni stworzyć odlotowy żyrandol lub ciekawą ozdobę do ogrodu. 



Produkty spożywcze są przepyszne i nie kupuje się ich „w ciemno”, bo w sklepie jest kilka punktów degustacji dżemów , wina , przypraw wszelakich i innych pyszności a degustować możecie do woli.




Ja zachwyciłam się truskawkową musztardą naprawdę pyszną i leczniczym winem z rokitnika.









Budynki wybudowano w rustykalnym stylu ma się wrażenie ,że to stare zabudowania gospodarcze (zabudowa szachulcowa tzw. pruski mur). 





Pomyślano o wszystkim nawet o miskach z wodą dla psów z którymi można wejść wszędzie nawet do sklepu.











Dorośli mogą posiedzieć przy dobrym jedzeniu , piwie czy kawie podczas gdy maluchy szaleją na placach zabaw. 


Warto kupić coś na prezent dla bliskich ja kupiłam kieliszki na jajka w kształcie kurek .










Farma jest czynna cały rok od godziny 8.00 do 19.00 atrakcje zmieniają się w zależności od pory roku .






źródło : www.karls.de



A jeszcze jedno na terenie są toalety można choć nie pod groźbą kary wrzucić kilka centów jak napisano by docenić pracę obsługi.

czwartek, 8 września 2016

Kolor fest na plaży i żyrafa=))



Co można robić na plaży ? Można się opalać, budować zamki z piasku, podziwiać piękno morza , spacerować słowem odpoczywać ale można też wziąć udział w szalonej zabawie.






 
Kolor fest czyli święto kolorów a dokładniej zabawa polegająca na obsypywaniu się kolorowymi proszkami na szczęście.
Święto to swoista europejska odmiana hinduskiego święta Holi . Święta radości i miłości. Festiwal Kolorów bo tak również nazywane bywa to święto obchodzi się przede wszystkim w Indiach, Nepalu .
Kolorowymi proszkami obsypuje się przyjaciół ale tez i wrogów bo święto ma na celu doprowadzenie do zgody i wybaczenia urazów z przeszłości.



W Świnoujściu taki Kolor Fest odbył się 3 września no i nie mogło tam zabraknąć Emilii.
Poprosiła o koszulkę na ta okazję .














Koszulka musiała być radosna , kolorowa . No i padło na żyrafę taka uśmiechnięta z chusteczką na długiej szyi , wyglądająca z ramy obrazu.








Koszulka sama w sobie wyszła zabawnie ale większego charakteru nabrała dopiero po imprezie.

Impreza to dobra zabawa a koszt nie jest zbyt wygórowany bo ceny proszków to 10 złotych za jeden a za dwa 15 złotych jeśli skusimy się na kolejne zapłacimy za nie po 7 złotych. Przynajmniej tak było w Świnoujściu .

środa, 7 września 2016

Trassenheide czyli opowieści powakacyjnych część pierwsza.

W tym roku nad morze wybrałam się dość późno z rożnych niezależnych ode mnie powodów.
Od kilkunastu lat wakacje spędzamy w Świnoujściu bo lubimy miasto , jego promenadę , piękna plaże no oczywiście możliwość skorzystania z wypadów za nasza zachodnie granice a nawet do Skandynawii. Korzystamy od lat z jednego biura podroży (Wybrzeże) bo sprawdzone i jak na razie nigdy nas nie zawiedli co obiecują to dają. Nie ma nic gorszego od niespełnionych obietnic.
Ważne jak dla mnie jest to ,że przewodnik nie pędzi jak przysłowiowy dzik do przodu a każda prośba o wskazanie toalety nie jest kwitowana „ za godzinkę” choć za godzinkę toaleta może być już nie potrzebna a ja zamiast o zwiedzaniu myślę o zupełnie fizjologicznej potrzebie. Przewodnik politykier też bywa zmorą na szczęście akurat w tym biurze, ja przynajmniej takowych nie spotkałam=)

Na niektóre wycieczki jeździmy po pewnym czasie jeszcze raz i zawsze odkrywamy coś nowego. W tym roku po kilkuletniej przerwie wybraliśmy się na wycieczkę po wyspie Uznam.
Można powiedzieć,że to rodzaj wycieczki „dla każdego coś dobrego” bo i Peenemünde gdzie znajduje się Muzeum Historyczno-Techniczne umieszczone w dawnej elektrowni ośrodka badawczego i możliwość zwiedzenia podwodnego okrętu rakietowego JULIETTV-461. To atrakcje w sam raz dla miłośników  historii II Wojny Światowej.

Mnie osobiście urzekły dwie atrakcje o zupełnie odmiennym charakterze czyli farma motyli w Trassenheide i Truskawkowa manufaktura Karls w Koserow .
Cena całej wyprawy to 65 złotych i 18 euro na wstępy choć można zrezygnować z zwiedzania niektórych obiektów. O szczegóły najlepiej dowiedzieć się w biurze podroży telefonicznie lub na stronie internetowej .

O ile militaria to niekoniecznie moja bajka to motyle zawojowały moje serce , choć byłam tam kolejny już raz.
Farmę motyli założyli 2005 roku państwo Lehmann . Rodzina Lehmann fascynuje się etnologia od 150 lat. Farma motyli w Trassenheide jest najwierniejsza w Europie. 

















 
















Oprócz motyli można tu spotkać inne ciekawe stworzenia mnie zachwycił Hektor , gekon Hektor. Hektor znalazł tu dom wśród motyli bo jego poprzedni właściciele nie mieli dla niego miejsca w nowym mieszkaniu. Hektor to singiel przynajmniej na razie.









Motyle tak mnie zachwyciły ,że kupiłam sobie co prawda nie w Trassenheide ale w księgarni w Ahlbeck piękny kalendarz z rycinami motyli i faz ich rozwoju . Moi bliscy żartowali ,że kupiłam sobie go za pieniądze zarobione za „malowanie świerszczy” . I pewnie jest w tym ziarno prawdy bo obiecałam sobie kupić „coś fajnego” za te pieniądze i słowa dotrzymałam=)

Pewnie zimą będę malowała motyle na wszystkim co wpadnie mi w ręce=)

Motyle zagościły i w moim domu i w szafie bliskich mi osób =)) a kalendarz no nie powiesiłam go na ścianie schowałam na pamiątkę=)
Jeśli nie chcecie jechać z biurem podroży , możecie wybrać się na wycieczkę kolejką UBB będzie taniej.