Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 grudnia 2023

Miasto moje w odświętnej szacie...

     Jak co roku przed świętami Bożego Narodzenia Zielona Góra jak wiele miast na świecie rozbłysła tysiącem kolorowych światełek. Wybraliśmy się z mężem na spacer by  sfotografować piękne świąteczne  dekoracje .      

     Zobaczcie sami jak wygląda Zielona Góra w odświętnej szacie:)

























     A że bez kota nic odbyć się nie może namalowałam kota z bałwankiem taki portret dwóch przyjaciół.




sobota, 10 grudnia 2022

Ozdoby własnej produkcji już czekaja na choinkę;)

         Za oknem biało , nie lubię zimy nawet kiedy jest taka jak z obrazka . Uwielbiam lato ale cóż "taki mamy klimat";) . Jak to choinka bez śniegu? - zdziwiła się moja sąsiadka kiedy zaczęłam marudzić , że po co ten śnieg ? 



Choinka bez śniegu jest ok ale bez ozdób to już troszkę nie bardzo:)

Kupiłam kilka nowych "bombek" i zrobiłam jeszcze kilka ozdób "własnej produkcji". Takie malutkie ręcznie malowane ozdoby są teraz modne, przynajmniej w moim domu:)



Jest kilka psów, królewna, Mikołaj, bałwanek, chłopiec w kapeluszu i oczywiście kot:))















        Skoro ozdoby są już gotowe czas pomyśleć o zakupach, prezentach i przygotowywaniu świątecznych potraw ale to za chwilkę.

Zwyczaj ozdabiania choinki bożonarodzeniowej przywędrował do nas z Niemiec. Ta ewangelicka tradycja znana była już w XVI wieku. Jako pierwsi od  Niemców przejęli ją Francuzi . Za sprawa królowej Wiktorii zwyczaj strojenia drzewka bożonarodzeniowego przyjął się w pozostałych krajach Europy i Ameryki. 




      Lubię święta bo choć na chwilkę ludzie starają się być milsi dla siebie, przynajmniej ci , których  znam. 

A śnieg? Trudno jakoś go przeżyję:))

środa, 22 grudnia 2021

Moja opowieść Wigilijna…

 

         Czasami tak bywa, że ktoś nam najbliższy odchodzi do wieczności i nic nie możemy na to poradzić mimo naszej rozpaczy nic tego nie zmieni taki już jest ten świat.

Niedawno odeszła moja mama zostały po niej wspomnienia i dom pełen różnych przedmiotów , które ją przypominają. To będą dla nas a szczególnie mojego Ojca bardzo trudne święta Bożego Narodzenia. No cóż bywa w życiu i tak…

         Chcę Wam opowiedzieć o dwóch cudownych zwierzakach , dwóch kotkach Tosi i Kocie.

         Kotka, którą mój Tata nazywa Kot została przygarnięta przez moich rodziców jakieś trzy lata temu. Mała dzikuska zadomowiła się u starszych ludzi i stała się częścią ich życia. Kiedy Tato został sam koteczka nie odstępuje go na krok , jest dla niego pocieszycielką , towarzyszka długich wieczorów. Mój Tato pomimo sędziwego wieku jest jak to określiła pewna młoda osoba „nader samodzielny”. Trudno go przekonać by pozwolił sobie w czymkolwiek pomóc. O koteczkę dba i o dziwo nie protestuje gdy przywozimy jej kocie przysmaki. 

To taki mój portret kotki Kot:)







         O Tosi już kiedyś pisałam to kotka , którą zaadoptowała moja córka to kolejny koci przyjaciel. Kiedy Emilka rozpłakała się po stracie Babci Tosia usiadła obok niej i zlizywała łzy z jej policzków.  Poznałam Tosie i polubiłam. Tosia to kotka bardzo opiekuńcza i kochana aż dziw, że ktoś wyrzucił ją jak niepotrzebną rzecz. Za opiekę i miłość odpłaca  tym samym.





         Te dwie koteczki pocieszają nas w trudnych chwilach i otaczają swoją opieką. Podobno w Wigilię zwierzaki mówią ludzkim głosem te dwa mówią swoim kocim głosem ale i tak je rozumiemy.

        


Życzę wszystkim spokojnych, dobrych i zdrowych świąt oraz lepszego niż mijający roku 2022.

  





 

piątek, 11 grudnia 2020

Idą święta …

 


         Czy nam się to podoba czynie nie Święta Bożego Narodzenia są, co raz bliżej i czas powoli zabrać się za przygotowania do tych najpiękniejszych moim zdaniem świąt w roku? Bez względu na różnice światopoglądowe wszyscy lubimy no może prawie wszyscy choinkę i prezenty, rodzinne spotkania przy stole.                                                                  To czas, kiedy warto spróbować na chwilę zakopać urazy nie ważne czy jesteśmy wierzącymi czy ateistami warto zwyczajnie usiąść i pogadać o mijającym bardzo trudnym roku nawet, jeśli będą to rozmowy przy różnych stołach prowadzone przez telefon lub za pomocą portali internetowych to warto obdarzyć się odrobinką wzajemnej sympatii.  

    


 

    Właśnie czytam książkę „Brytyjska monarchia od kuchni” 


to prezent od Mikołaja książka ciekawe i jak tu znaleźć czas na świąteczne przygotowania;))

No, ale nie ma świąt bez pierniczków i ozdobnego wianka zawieszonego pod sufitem, podobno wianki wieszano zanim pojawiły się ozdobne choinki a może coś pokręciłam.  

W każdym razie dziś postanowiłam zrobić taki wianek z tego, co znalazłam w moim kuferku. Z czasów, gdy moja córka zajmowała się robieniem biżuterii zostały mi szklane koraliki, które zawiesiłam na złotym sznureczku.  Renifery i małe paczuszki kupiłam jeszcze w zeszłym roku za kilka złotych w moim ulubionym sklepie z „wyprzedażami”.












W przerwie między czytaniem i pieczeniem pierników narysowałam w kota Mikołaja z workiem prezentów. 




To wersja Mikołaja dla miłośników kotów.

Czas do świąt odmierzam otwierając kolejne okienka mojego adwentowego kalendarza, ten mój jest naprawdę fajny. Niektóre kosmetyki znam a przynajmniej inne ich wersje a niektóre to dla mnie zupełna nowość .:)

 Tak, więc czas przygotowań do świąt uważam za otwarty.