Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koci Szczecin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koci Szczecin. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 września 2021

Kotka Tosia znalazła własny dom.

        


 

        Opowiem Wam dziś moją historię:

Mam około trzech lat i mówią na mnie Tosia wreszcie znalazłam swój dom i bardzo chcę  by skończyła się moja tułaczka. 



Kilka miesięcy temu  ktoś zostawił mnie razem z moim ulubionym kartonem na klatce schodowej dużego domu tak jakbym była niepotrzebną rzeczą starą parą  butów albo popsutym młynkiem do kawy. Poszedł sobie i zapomniał o mnie, płakałam i prosiłam o pomoc. Jakaś dobra dusza przyniosła mnie do „Kociego Szczecina”. To takie miejsce gdzie dobrzy ludzie pochylają się nad losem takich niekochanych kotów jak ja. Później trafiłam do domu tymczasowego i zaczęto szukać mi prawdziwego miejsca na Ziemi i kochającej rodziny.

Od kilku dni jestem w nowym domu u Emilki i Marcina , mam własne posłanie , zabawki i najwspanialszy na świecie drapak . Uwielbiam mój drapak czasami zdarza mi się na nim nawet zasnąć i śnić kolorowe kocie sny:)



 Powolutku zaczynam wierzyć ,że wreszcie los się do mnie uśmiechnął i już nigdy nikt nie potraktuje mnie jak niepotrzebną rzecz.

Mam już nawet własna poduszkę z moim portretem jak przystało na prawdziwą kocią piękność:)





Ciekawe czy wiecie co oznacza moje "lekko przycięte ucho"?

Pamiętaj " jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś" – „Mały Książę” autor Antoine’a de Saint-Exupéry’ego

 





 

piątek, 25 czerwca 2021

Koty pomagają…

 

          O tym ,że koty pomagają wie każdy kto miał, ma lub zwyczajnie marzy by mieć kota.  Nic tak nie pomaga  jak ciche mruczenie kota , który pojawia się gdy tylko zauważy smutek na twarzy swojego człowieka. Głaskanie kota przynosi ukojenie a mokry koci  nosek dotykający naszej twarzy to najlepszy lek na wszystkie smutki .  Czym jest felinoterapia pisałam już na moim blogu https://kufereklucyny.blogspot.com/2015/10/wiecie-co-to-jest-felinoterapia-czyli.html

Dziś przedstawiam Wam moje kolejne dwa pomocne koty  pierwszy ten na poduszce trafił na licytacje i został wylicytowany za kwotę 100 złotych. Pieniądze przekazano na szczytny cel.😊





Drugi koci portret namalowałam na filcowym woreczku i będzie poprawiał humor mojej córce. 

Malowanie na filcu jest dość trudne ale chyba wyszło nie najgorzej.





         Kochani koty naprawdę pomagają wiec warto je kochać a jak już nie kochać to jak zawsze proszę nie krzywdźcie tych cudnych zwierzaków.

 

  .

 

poniedziałek, 21 września 2020

Dziewczynka z koszem i … kotem w koszu;)

 

No i mamy kolejne wyzwanie na blogu https://kicikicitata.blogspot.com/2020/09/odsona-druga.html

Wyzwanie trudne bo dziewczynka z koszem jest  smutna. Kosz jest duży na dodatek dziewczynka ma na nóżkach ciut za duże  sandałki i maszeruje po  mokrej drodze.  Choć kiedy się lepiej przyjrzeć  fotografii to widać ,że dziewczynka ma na  rączkach śliczne ozdoby z koralików.

Postanowiłam ,że moja wersja tej opowieści o malej dziewczynce będzie radośniejsza . Dziewczynka na moim rysunku niesie co prawda duży kosz na plecach ale w koszu siedzi jej najukochańszy przyjaciel kot .






Dlaczego akurat kot nie pies? Dlatego ,że od dwóch dni w domu mojej córki przebywa gościnnie kot Olek i wiadomo teraz wszystko kręci się wokół Olka.

Olek jest w domu mojej córki można powiedzieć gościnnie bo „ jego ludzie” wyjechali na kilka dni i opiekę nad kotem powierzyli mojej córce. Olek przeżył swoje był bezdomny i bardzo schorowany. Poprosił o pomoc i ją otrzymał najpierw od przypadkowej kobiety a potem od „Kociego Szczecina” organizacji zajmującej się bezdomnymi kotami. Olek niestety stracił większość ząbków i pozostały mu tylko cztery ale nie stracił kociego sprytu i uroku. Zyskał nowy dom i duże grono przyjaciół:)

Olek kocha oglądanie telewizji i całkiem nieźle radzi sobie z obsługa komputera jak widać na fotografiach.

fot. Emilia Drozłowska


fot. Emilia Drozłowska



Czy jest więc większa radość  niż być przyjacielem kota?

 

 Rysunek oprawiłam w antyramę taka , która się nie stłucze gdyby Olek lub inny kot wpadł na pomysł by się dokładniej przyjrzeć obrazkowi:)