Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 maja 2023

Festiwal wina, street art , spacery po Szczecinie na osłodę życia ;)

        Po raz kolejny wybrałam się do Szczecina tym razem był to prawie miesięczny pobyt nie do końca planowany . Czasami tak bywa, że zapomina się o własnym zdrowiu bo inni bardziej potrzebują naszej pomocy. Przychodzi taki czas, że trzeba podreperować własne zdrowie a to wymaga czasu . 

Jednak mimo wszystko postanowiłam poszukać dobrych chwil i chyba mi się to udało. Kiedy przeczytałam o Festiwalu Win Pomorza Zachodniego postanowiłam, ze muszę tam być.






"Kiedy wiosna będzie rozkwitać w pełni, a dokładnie w dniach 21-23 kwietnia 2023 roku (piątek – niedziela), dziedziniec Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie zamieni się w wielki „winebar” na świeżym powietrzu. Wszystko to za sprawą trzeciej edycji Festiwalu Wina Pomorza Zachodniego.  "  

                        Wiadomo nie jest to tak duża impreza jak nasze zielonogórskie  Winobranie ale warto było spróbować i przyznaję wina bardzo mi smakowały a i sam festiwal wart polecenia.  





                           W wolnych chwilach jak zawsze gdy dane jest być w Szczecinie wybrałam się na spacer.












najstarsze kino na świecie istnieje od 1907 roku





 A po spacerze trudno nie skusić  się na drobną przekąskę na przykład pieczarki nadziewane serem z odrobinką boczku i pysznego sosu w greckim barze  na nabrzeżu przy Odry wiadomo gdzie marynarze tam smakołyki z całego świata .  :))                                       


   

Przed cały czas dzielnie w walce z przeciwnościami losu wspierali mnie najbliżsi i oczywiście koteczka Tosia. 😊











niedziela, 30 maja 2021

Kocia kawiarnia w Zielonej Górze królestwo kotów i kociarzy:)

 

         Zapraszam Was w niezwykłe miejsce w naszym mieście, cudem przetrwało  to zasługa jak napisano przy wejściu ludzi kochających koty a może czarów.





Od dawna wybierałam się do tej nietuzinkowej kawiarni ale pandemia sprawiła, że wszystkie plany trzeba było odłożyć na później. 



Dziś wybrałam a raczej wybraliśmy się z moim osobistym małżonkiem do „Kociej Kawiarni”, kocham koty o czym wszyscy wiedzą   jak dla mnie to królewskie zwierzęta.

Myślałam , że kotki będą się chować po kątach albo nieśmiało wyglądać zza szaf i foteli a tu nic takiego, w końcu to ich kawiarnia.

W kawiarni jest chyba 5 kotów jeden kot i cztery kotki Lucek, Lotka, Frytka, Róża i Kulka.











Kot Lucek tak gwiazdorzy jest wszędzie czarny eleganci z pięknymi oczkami.



  W kawiarni można zjeść pyszny deser , napić się kawy koty nie są natrętne nie wsadzają nosa w cudze  kubki  nie proszą o jedzenie.



Ceny są bardzo przystępne a jeśli chcecie możecie wrzucić grosik albo dwa do słoiczka , pieniądze przeznaczone są na kocie smakołyki.

W kawiarni jest czyściutko i miło choć kartony są i owszem bo koty kochają pudla wszelakie.



Nie wiem jak inni ale ja po tej wizycie byłam bardzo zrelaksowana.

Kawiarnia znajduje się blisko Wieży Głodowej przy dawnym Placu Drzewnym gdzie w niechlubnych czasach średniowiecza i jeszcze jakiś czas później palono czarownice. Wiadomo czarownica bez kota to nie czarownica.

.

Tu możecie przeczytać więcej o historii tej ulicy .

https://kufereklucyny.blogspot.com/2013/05/duchy-zjawy-i-zielonej-gory.html

 Jak widać   zmieniły się czasy i teraz koty maja na ulicy Drzewnej 1 w Zielonej Górze swoja niezwykłą kawiarnię

Jeśli kochacie koty to zajrzyjcie w to niezwykłe miejsce gdzie królują najpiękniejsze zwierzaki na świecie:)




poniedziałek, 21 września 2020

Dziewczynka z koszem i … kotem w koszu;)

 

No i mamy kolejne wyzwanie na blogu https://kicikicitata.blogspot.com/2020/09/odsona-druga.html

Wyzwanie trudne bo dziewczynka z koszem jest  smutna. Kosz jest duży na dodatek dziewczynka ma na nóżkach ciut za duże  sandałki i maszeruje po  mokrej drodze.  Choć kiedy się lepiej przyjrzeć  fotografii to widać ,że dziewczynka ma na  rączkach śliczne ozdoby z koralików.

Postanowiłam ,że moja wersja tej opowieści o malej dziewczynce będzie radośniejsza . Dziewczynka na moim rysunku niesie co prawda duży kosz na plecach ale w koszu siedzi jej najukochańszy przyjaciel kot .






Dlaczego akurat kot nie pies? Dlatego ,że od dwóch dni w domu mojej córki przebywa gościnnie kot Olek i wiadomo teraz wszystko kręci się wokół Olka.

Olek jest w domu mojej córki można powiedzieć gościnnie bo „ jego ludzie” wyjechali na kilka dni i opiekę nad kotem powierzyli mojej córce. Olek przeżył swoje był bezdomny i bardzo schorowany. Poprosił o pomoc i ją otrzymał najpierw od przypadkowej kobiety a potem od „Kociego Szczecina” organizacji zajmującej się bezdomnymi kotami. Olek niestety stracił większość ząbków i pozostały mu tylko cztery ale nie stracił kociego sprytu i uroku. Zyskał nowy dom i duże grono przyjaciół:)

Olek kocha oglądanie telewizji i całkiem nieźle radzi sobie z obsługa komputera jak widać na fotografiach.

fot. Emilia Drozłowska


fot. Emilia Drozłowska



Czy jest więc większa radość  niż być przyjacielem kota?

 

 Rysunek oprawiłam w antyramę taka , która się nie stłucze gdyby Olek lub inny kot wpadł na pomysł by się dokładniej przyjrzeć obrazkowi:)

 




 







środa, 29 lipca 2020

Telefonistka książka , którą warto przeczytać nie tylko na wakacjach.


Skłamałabym gdybym napisała, że bez książki nie wyruszam w żadną podróż, właściwie to na wakacje nie zabieram książek bo czytanie zostawiam sobie na czas kiedy wieczory są długie i  deszczowe.
Kiedy zobaczyłam reklamę  książki „Telefonistka” pomyślałam  muszę ją przeczytać. Dlaczego? Sama pracowałam jakiś czas jako telefonistka i trochę z ciekawości a trochę z sentymentu sięgnęłam po debiutancką  powieść Gretchen Berg.



 Akcja powieści  toczy się we wczesnych latach pięćdziesiątych XX wieku w niewielkim amerykańskim mieście.
Głowna bohaterka Vivian Dalton uwielbia podsłuchiwać rozmowy  telefoniczne mieszkańców  rodzinnego  Wooster,  jak twierdzi doskonale zna ich problemy.
Pewnego dnia jednak podsłuchana rozmowa  zmienia życie  Vivian na zawsze.
W każdej plotce jest kropla prawdy  nigdy nie wiadomo jakie tajemnice ukrywają przed nami nasi bliscy , krewni i znajomi. W Wooster aż roi się od dawno skrywanych tajemnic . 

Telefonistkom nie wolno było podsłuchiwać rozmów no ale wszystko co jest zakazane smakuje bardziej…
Telefonistka to  powieść o kobietach, ich codziennych problemach, walce  o własną niezależność i prawo do godnego życia, są tu wątki podziałów klasowy ba nawet podziałów rasowych. Telefonistka to powieść wielowymiarowa ,  akcja toczy się w latach pięć dziesiątych XX wieku ale autorka czasami przenosi nas w okres wielkiego kryzysu gospodarczego lat dwudziesty i trzydziestych.
 I choć Wooster to  miasteczko w  Ameryce lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku to ludzie nie zmieniają się zbytnio bez względu na czas i miejsce w jakim żyją.  Szczególnie ich upodobanie do  wtrącania się w życie innych ludzi i jak dawniej plotka króluje zmieniła tylko sposób „przemieszczania się’. Osobiście polecam tą książkę nie tylko byłym telefonistkom …:)
 Autor Gretchen Berg
Przełożyła Monika Skowron
Wydawca:Insignis Med
Ilość stron:406
Cena 26, 66 zł.
Na wakacjach uwielbiam fotografować, rysować no i …podsłuchiwać ludzi  troszkę z nudów, bo dla mnie dwie godziny plażowania  dziennie to max . Te plażowe rozmowy są jak powieści . No może i nieładnie ale  nigdy nie powtarzam tego usłyszałam w końcu  wiem ,że  wszystko co usłyszę należy zachowywać w tajemnicy. Oczywiście żartuję na plaży zazwyczaj zasypiam i podobno chrapię tak głośno, że nic nie można usłyszeć a co dopiero podsłuchać…;))