Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasztany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasztany. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 października 2019

Jesień i kasztanowe ludziki;)




Tyle się ostatnio dzieje, że trudno znaleźć czas by chwilkę odpocząć, pozbierać myśli. Za oknami jesień taka złota polska jesień, choć termometr wskazuje temperaturę bardziej letnia niż jesienna to i tak trudno zapomnieć, że lato już sobie od nas poszło.  


Jak w starej piosence „Kasztany” 


 „…Lecą z drzewa, jak dawniej, kasztany
Wprost pod stopy par roześmianych
Jak rudy lecą grad?”
To piękna stara piosenka z 1955 roku
 Autor tekstu:         Krystyna Wodnicka
Kompozytor:          Zbigniew Korepta
Pierwsza wykonawczynią tej piosenki była zapomniana dziś gwiazda 
Natasza Zylska.   






Więcej o niej tu . 
 Fot. Internet.



 Wracając do kasztanów dziś mój mąż przyniósł do domu kilka kolorowych liści i garść kasztanów pewnie przypomniało mu się dzieciństwo:)


A ja postanowiłam zrobić z ludziki i kota . Zabawa była nie zaprzeczę fajna i  odrobinkę zapomniałam o tym co się wokół dzieje. 














Jesień jak dla mnie najlepiej wygląda na fotografiach choć to czas kiedy natura obdarza nas hojnie owocami, warzywami , grzybami ale jednak ja uparcie pozostaję ,że nie ma to jak lato.












Życzę dobrej zabawy przy robieniu kasztanowych ludzików :)

środa, 3 października 2018

Jesień śpi na poduszce…


Cytując słowa piosenki „Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i ta jesień…” Nie znoszę zimna, choć przysłowiowa złota polska jesień jest wdzięcznym tematem fotografii i wszelkie twórczości artystycznej.



No cóż na pogodę wpływu nie mam, więc chcąc nie chcąc czas zastąpić „letnią poduszkę” taką z jesiennym motywem.  Jesień to kolorowe liście i kasztany spadającymi z drzew.  Kasztany a raczej nasiona kasztanowca mają szerokie zastosowanie w lecznictwie, kosmetyce a nawet jak sądzą niektórzy bronią nas przed złymi mocami.

Kasztany mają działanie przeciw obrzękowe, przeciw zakrzepowe. Wywar z kasztanów stosowany jest w leczeniu żylaków, hemoroidów, obrzęków, stłuczeń.
Preparaty z kasztanowca znalazły również zastosowanie w kosmetyce przy produkcji kremów i maseczek o działaniu wzmacniającym naczynia krwionośne, zmniejszającym opuchliznę i zasinienia wokół oczu.

Warto położyć sobie kasztany obok komputera lub w pobliżu odbiornika telewizyjnego poprawi to atmosferę w domu i nasze samopoczucie. Niestety jak ze wszystkim tak i z ilością kasztanów nie należy przesadzać, bo skutek będzie odwrotny.  Nie radzę umieszczać worka kasztanów pod łóżkiem, bo z tego, co wyczytałam zgromadzona w tak dużej ilości energia zacznie wydzielać się na, zewnątrz co może wywołać przykre dolegliwości.


Ze spaceru przyniosłam do domu kilka kasztanów a do kompletu wymalowałam jeszcze kilka na mojej jesiennej poduszce.

Potrzebne są:
Farby do tkanin w kolorze czerwony, żółty, zielony, brązowy, biały, czarny,  no i oczywiście złoty
pędzle o rożnej numeracji
Kalka techniczna,
Kalka barwiąca.
poszewka na poduszkę










Poduszka już gotowa teraz mogę już spokojnie napić się herbaty z mojego kubka w kotki i dokończyć czytanie książki „Szczęśliwy jak łoś” autorstwa Anny Kurek o życiu Norwegów o ich zwyczajach, poglądach, kompleksach, o tym, co lubią a czego nie znoszą, jak spędzają wolny czas.  

Jedna z cech Norwegów mnie zachwyciła umiłowanie punktualności bo nie znoszę spóźnialskich  mam wrażenie, że nie szanują ani mnie ani mojego czasu.

Tak, więc jesień zawitała w moje progi i trzeba będzie jakoś to przeżyć, ale co tam jeszcze jakieś pół roku i przyjdzie wiosna a potem lato, latooo!!!

No i tak się rozmarzyłam , że w reklamie błąd popełniłam ale już poprawione ;))






czwartek, 3 października 2013

Jesiennie=)


Wybrałam się dziś jak zwykli mawiać zielonogórzanie „na Palmiarnie”. Dlaczego „na „ i dlaczego nie na Winne Wzgórza a na Palmiarnię? Nie bardzo wiem, ot taka językowa osobliwość. W Zielonej Górze nie mamy żadnej gwary mówi się u nas prawie doskonałą polszczyzną , prawie bo nie znam nikogo kto no może oprócz polonistów i językoznawców nie by popełniał mniejszych lub większych błędów językowych. Idąc w kierunku Winnych Wzgórz, na których jest pięknie o każdej porze roku i , które są dumą naszego miasta nazbierałam trochę kasztanów , kilka liści bo nie ma 

galerii jesiennych fotografii bez kasztanów i żółtych liści jak nie ma urodzin bez tortu.












Na Winnych Wzgórzach jesień rozgościła się już na dobre liście na krzewach winogron już pożółkły a samych owoców szukać trzeba ze świecą. Ale są jeszcze ślady winogronowych kiści i nawet udało misie znaleźć zielone o dziwo winne grona. Nie ma co się dziwić wszak już dawno po Winobraniu. Tu zawsze jest pięknie i warto wybrać się na spacer bo do samej Palmiarni bliziutko a jak kasy brak to można posiedzieć na ławeczce oczywiście jak nie pada deszcz i pooglądać kłódeczki zawieszone na plocie i zastanowić się czy tych dwoje co to kłódkę zawiesili jeszcze się kocha , czy może już dawno są z daleko od siebie. 

Minie zastanawia kim jest Pasikonik i czy kocha nadal Rusałkę a może już tuli go w objęciach jakaś Biedronka=)) 









Czy ci dwoje , których miłość ma na imię „Spokój” dalej są szczęśliwi i czy w ich związku nie rozgościł się „Wrzask”? 









I kto kocha bardziej on czy ona?=)











Każda z tych kłódeczek to dowód miłości a może tylko zauroczenia . Jesień to nie jest moja ukochana pora roku no ale cóż trzeba ja jakoś przetrwać jeszcze tylko zima i znowu będzie cudownie=)