Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia miejska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia miejska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 maja 2022

Majowo, wiosennie i spacerowo…:)

 

         Ostatnio nie wiele było czasu na spacery z aparatem fotograficznym po dobrze znanych ulicach w poszukiwaniu ciekawych kadrów. Ciągle człowiek gdzieś biegnie, śpieszy się by nie zapomnieć, nie przegapić a życie pędzi i ani się człowiek obejrzał a tu już przyszedł maj. Maj miesiąc zakochanych i kochanych, miesiąc egzaminów maturalnych i najdłuższego w roku „weekendu „ oczywiście u nas w Polsce.:)

         „Najdłuższy Weekend Nowoczesnej Europy” jak zwykliśmy nazywać te kilka majowych dni dobiega końca, więc czas pokazać jak wygląda w moim obiektywie. W centrum miasta ruch jest spory za to na bocznych ulicach czas płynie leniwie.

         Zapraszam do mojej fotogalerii:)

Doniczka pewnie pożyczona od olbrzyma ale bratki pięknie w niej wyglądają

Są i lody tak duże, że całe przedszkole by nie dało rady ich zjeść . A może jednak dzieci dały by radę? 


Spacer z pieskiem ...






Nie , nie to tylko manekin:))


Na tabliczce napisano" Obiekt monitorowany" , ciekawe te manekiny nie mają głowy do monitorowania, gdyby miały to i tak o modzie by myślały;))









"Brama wjazdowa nie zastawiać"  i co ? Nic , zastawiono i już;))




Malusi wóz strażacki zaparkował na parapecie . 





 

poniedziałek, 6 września 2021

Winobranie 2021 i dobra rada Bachusa:)

 

         Właśnie trwa Winobranie 2021, święto winna, winiarzy a przede wszystkim czas, kiedy w mieście rządy obejmuje Bachus i jego świta. Mam dla Was radę od samego Bachusa jak przygotować się do świętowania. Kiedy uprzejmie podziękowaliśmy Bachusowi za możliwość sfotografowania go.



Na słowa:

-dziękujemy Wasza Wysokość,

Bachus odpowiedział – do mnie należy mówić Wasza obfitość i pogładził się po brzuszku dodając, wszystko to zasługa pysznego winka;))

Objaśnił nam, że by uniknąć kłopotów  zdrowotnych należ na początek przyzwyczajać organizm do spożywania większej ilości trunków pijąc wodę a potem tak przyzwyczajona wątroba poradzi sobie znakomicie z winem:)

Podziękowaliśmy Jego Obfitości Bachusowi i ruszyliśmy w miasto ja jak zwykle z aparatem fotograficznym, choć co roku przed Winobraniem zarzekam się, że w tym roku to nie będzie fotografowania a jedynie świętowanie:)

         Pod drodze mijaliśmy jeszcze kilka tablic z dobrymi radami np. „plan na dziś wino, wino, wino” 



czy „ ideałów nie ma, ale jest wino”.










 Wina na pewno nie zabraknie i pyszności wszelakich.  Bardzo lubię wino z naszych lubuskich winnic. Wino jest pyszne i w dostępnej cenie.

Miasto bawi się, zjechali do nas artyści z całej Polski i ci sławni i ci, przed którymi drzwi do sławy dopiero się otwierają:)




A jak wina i śpiewu będziecie mieć przesyt to wybierzcie się na zakupy. Kocham targi staroci i zgadnijcie, co tam odkryłam? 





No jasne, że koty a raczej ich podobizny.

 




Oczywiście, że są stoiska z rękodziełem, i przysłowiowymi „gaciami”, ale bez nich też było by nudnie. Kupiłam, co nieco u rękodzielników a mijając stoisko z „gaciami” przyszła mi do głowy kolejna dobra rada na winobraniowe świętowanie: chcesz świętować pamiętaj  by zadbać o głowę i nogi;). Tym razem to moja dobra rada.:)



         Kiedy wino zaszumi w głowie to ma się wrażenie, że świat wokoło jakby leciutko zawirowała, ale co tam wydaje się przez to piękniejszy a w obecnych czasach pełnych niebezpieczeństw, zagrożeń i konfliktów taki stan, choć na chwilę, na przekór logice pomaga wrócić do normalności.




         Tak, więc zapraszam do Zielonej Góry na Winobranie 2021 a jak nie zdążycie w tym roku to koniecznie zacznijcie odkładać pieniążki by odwiedzić nas za rok.:)

  




 

 

 

niedziela, 12 maja 2019

To moje miasto niezwykłe część następna nie ostatnia… (fotografie)


Dziś po raz kolejny zapraszam Was

 na spacer po moim mieście ptaki i 

zwierzęta będą naszymi 

przewodnikami.
















Jak każde miasto i Zielona Góra ma wiele ciekawych miejsc 

które zna każdy kto gościł tu choć przez chwilkę i takich na 

których czasami nawet my starzy mieszkańcy nie zauważamy w 

zabieganiu dnia codziennego.





Zielona Góra słynie z mnogości srok ale tym razem towarzyszyć 

nam będą gołębie, kawka , kot i psy. Sroki widocznie są zbyt zajęte 

by biegać po mieście:)










Chcę  Wam pokazać to co uchwyciłam obiektywem mojego 

aparatu 

co wydało mi się ciekawe i piękne.


Na placu Matejki w budynku gdzie dawniej mieścił się sklep 

spożywczy po którym pozostał tylko szyld  dziś mieści się 

kawiarenka.  Jest kolorowa i wyróżnia się wśród niestety dość 

zniszczonych kamienic.

 

Kiedy z ulicy Wrocławskiej wkroczymy na ulicę Kupiecką można, przynajmniej sądząc po szyldzie zjeść zupę albo bagietkę z czymś smakowitym. Mnie zaintrygował niezwykły stół w ogródku baru.




Nie byłabym sobą gdybym nie sfotografowała murali i graffiti  takich co to czas zostawił na nich swój ślad i tych nowszych.









Na starym mieście to gołębie są najważniejsze, to one zwracają na 

siebie uwagę a czasami pomagają zauważyć coś czego nie 

zauważmy przez lata.



Zapewne spóźniony na randkę gołąb dopytuje bachusika Polporka, 

która jest dokładnie godzina i już wymyśla jakby się tu przed 

ukochaną gołębicą wytłumaczyć;))




W kawiarnianym ogródku psiak odpoczywa ze swoim panem.


 Nie można nie zauważyć winogron na muralach i okuciach bram.










A w bocznej uliczce ktoś namalował jasno brzmiący zakaz 

siusiania .;))



Na murach starej kamiennicy rozgościło się swoiste ZOO ;)






Kilka kroków dalej mural z postaciami z filmu w nocy chyba bym się ich przestraszyła ...






Kiedy już wracałam do domu zobaczyłam wlepkę te grzybki ostatnio pojawiają siew różnych miejscach miasta. To są tzw. wlepki czyli obrazki namalowane na papierze a następnie przyklejane do w rożnych miejsca.




Zielona Góra jak to kobieta co chwilka przegląda się w oknach  i jak to kobieta chce się podobać;)





Na dziś to tyle do zobaczenia następnym razem;))