niedziela, 16 lutego 2014

Moje Szczecina zwiedzanie...



Szczecin to ostatnio po Zielonej Gorze jedne z najczęściej wymienianych miast w moim domu. Właśnie tam mieszka i studiuje moja córka tak więc nie mam wyjścia musiałam polubić Szczecin miasto , gdzie jak twierdzą jego mieszkańcy "wszędzie jest blisko" , ja akurat jestem zupełnie odmiennego zadnia i uważam ,że wszędzie blisko jest akurat w moim mieście czyli Zielonej Gorze. Szczecinianie uważają ,że maja daleko do morza choć wody Zalewu Szczecińskiego uważane są za „wody morskie”. O Szczecinie i jego historii opowiadać nie mam zamiaru , bo wystarczy wpisać w Google hasło Szczecin.
Wczoraj zrobiłam kilka fotografii Szczecina i uwierzcie mi nogi od tego spacerowania bolą mnie do tej pory. Warto wybrać się do tego pięknego , portowego miasta zobaczyć




 piękny budynek Urzędu Miejskiego, 














Cerkiew prawosławna św. Mikołaja, 
















biurowiec PŻM , 

















siedzibę Uniwersytetu Medycznego. 



















Wybrać się na Jasne Błonia . 

















Zapatrzyć się na piękne kamienice i inne ciekawe miejsca.
Ja kiedy jestem w Szczecinie nocuję albo w akademiku ZUT  "Amikus"albo w hotelu Kapitan . W akademiku zapłacimy taniej ale łazienka jest jedna na dwa pokoje no i ręczniki trzeba mieć własne , jest telewizor, lodówka i czajnik elektryczny cena 35 zł od osoby . W hotelu „Kapitan” pokój dla dwóch osób (w cenie śniadanie ) to koszt około 160 zł. Czysto schludnie i cicho choć hotel niemalże w środku miasta. 













Warto wybrać się do galerii handlowej Galaxy nie tylko na zakupy ale i po to by zagrać w kręgle czy bilard no i oczywiście by podziwiać piękno fontanny. Zresztą zupełnie niedaleko jest druga duża galeria handlowa Kaskada. Oczywiście obowiązkowo należy odwiedzić Muzeum Narodowe w Szczecinie. Wybrać się na Wały Chrobrego i Deptak Bogusława zresztą atrakcji wystarczy na nie jedną a kilkanaście wizyt w mieście gdzie urodziła się w2 maja 1729 roku  Zofia Fryderyka Augusta późniejsza caryca Rosji Katarzyna II Wielka. 

siedziba Komendy Wojewódzkiej Policji

KWP Szczecin

restauracja Browar Polski

ciekawa dekoracja przy wejściu do restauracji


jedna z słynnych pomp szczecińskich

pompa szczecińska


tzw. "Czerwony ratusz"


piątek, 14 lutego 2014

O Walentynkach...



W Walentynki nie wypada nie zrobić fotografii z serduszkiem . Choć to święto raczej nowe w naszym kraju to jednak z roku na rok coraz bliższe „sercu Polaka” . Co prawda daleko nam w sferze żarliwości w okazywaniu uczuć do Włochów czy ognistych Hiszpanów o krajach latynoamerykańskich już nie wspomnę ale jednak słowiańska dusza też podobno romantyczna. Osobiście nie przepadam za „romansową” literaturą ani za filmami z gatunku „melodramat” czy komedia romantyczna . Obejrzenie klasyki gatunku czyli „Przeminęło z wiatrem” jest dla mnie nadal wyzwaniem ponad siły , niestety zawsze na nim zasypiam ale to wcale nie oznacza ,że nigdy nie byłam zakochana=)).
Wracając do dzisiejszego dnia postanowiłam sprawdzić jak tam z świętem zakochanych w naszym mieście i przy okazji zrobić kilaka fotografii. Przy Bachusie sprzedawcy oferowali baloniki w kształcie serduszek , serduszek zresztą wszędzie jest mnóstwo . Miła atmosfera , serdeczna aż serce cieszy.
zajęty znaczy żonaty=)))










poniedziałek, 10 lutego 2014

Kuferek z kocim akcentem (prezent na urodziny)=)


11 lutego to dzień urodzin mojego maleństwa no tak zapędziłam się maleństwo obchodzi już 21 urodziny i w Polsce może kandydować na radną albo nawet na posła do Parlamentu. Na razie z tego co wiem działa w Parlamencie Studenckim ZUT . Lata lecą kolejne urodziny i kolejne pytanie co dać dziecku w prezencie urodzinowym. 







W pierwsze urodziny pluszowa maskotka , w drugie serwis do kawy
oczywiście dla lalek w kolejne? …. powiem szczerze nawet już nie pamiętam=)
Moja córka to taka artystyczna dusza maluje, fotografuje , gra na gitarze … Lubi czekoladę i muzykę szczególnie Green Day , no i nade wszystko poza kotami kocha łazić po opuszczonych budynkach wszędzie gdzie tylko pójedzie. Tą ostatnią pasję jakoś nie bardzo rozumiem  ale co tam podobno w starych budynkach jest „to coś' w końcu nie każdy musi kochać fotografować „piękno przyrody"=)

Zamiast balonów w tym roku pod sufitem zawisła dyskotekowa kula podobno jak się skończy 21 lat można wejść na każdą imprezę. Dawniej wystarczyło 18 lat , widać imprezy były grzeczniejsze;)
W każdym razie w tym roku postanowiliśmy sprezentować córce pędzle, farby słowem to co jest potrzebne do malowania po wszystkim i wszystkiego. Emilia studiuje i mieszka jak większość studentów w akademiku , tam też będzie korzystać z farb pędzli  i oczywiście upiększać świat. Wiadomo,że w akademiku czasami coś może się zapodziać nie żeby studenci mieli bałagan no nie tylko miejsca mało więc przyda się kuferek -skrzynka na akcesoria malarskie.
Kupiłam drewniany kuferek taki co to można go samemu przyozdobić. Wierzchu kuferka nie malowałam , bo zapewne właścicielka zechce sama go ozdobić. Jednak w środku postanowiłam wykorzystać miejsce na życzenia urodzinowe . Umieściłam tam wskazówkę kierowaną do artystów przez artystę J. W. von Goethego. Nie mogło zabraknąć kotów , które kochamy obie  ja i córka , więc są i dwa czarne koty z czerwonymi kokardami by było uroczyście i elegancko oczywiście=))
Co jest potrzebne:
  
  •  kuferek drewniany do nabycia w sklepie z akcesoriami dla plastyków
  • czarna, czerwona , biała farba akrylowa uniwersalna
  • ołówek
i do pracy a efekt chyba nie najgorszy=)

Jeszcze tylko dosypać słodkości ,na słodkości nigdy nie jest się "za starym" ,












 zapakować prezent w ozdobny papier ,ten wymalowany w banknoty jest akurat na pustawą kieszeń studentki=)) Zapalić świeczki na torcie i WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!







A dziś Emilia pomalowała wieko kuferka tak jak przewidywałam =))