Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Haftowany motyl, rysowany kot, fotografie i czytanie...

 

         Na nudę nie mogę narzekać, bo w dzieciństwie wiecznie mi powtarzano, „co to znaczy, że się nudzisz? To wstyd się nudzić” no i tak mi już zostało, że ciągle szukam sobie zajęcia;))

         Choć ostatnio życie nie skąpi mi obowiązku to i tak w wolnych chwilach ciągle coś „tworzę”:)

         Kupiłam koszulkę za niewielka kwotę 15 złotych i wyhaftowałam na niej motyla. Haft na ciemnym materiale to prawdziwe wyzwanie, ale jakoś dałam radę.  Żeby było strojniej dekolt obszyłam białą koronkową tasiemką.

 









         Czerwiec to czas, kiedy, nie ukrywam ku mojej radości dostaje dużo prezentów a to zestaw do kaligrafii, 



a to kolorowankę taka dla dorosłych ( nawet nie wiedziałam, że takie istnieją), 

https://kufereklucyny.blogspot.com/2013/04/wyszperana-ksiazka.html





 dostałam też powieść „Droga między falami” z dedykacja i życzeniami urodzinowymi od jej autora Bartosza Niegrebeckiego .




 No i dowiem się co dalej zadziało się w życiu Beniego  niezwykłego chłopca  mojego ulubionego bohatera z poprzedniej powieści https://kufereklucyny.blogspot.com/2021/05/penia-zapomnienia-opowiesc-o-czasach.html

          Nie ma czytania książki bez zakładki a jak zakładka to musi być kot tym bardziej ,że powieść zapowiada się ciekawie sądząc po jej pierwszej części.




          Skusiłam się też by wrócić do własnoręcznego wykonania kartek z życzeniami. No i tu też nie obeszło się bez kota.




         Jeszcze kilka fotografii ze spaceru po moim mieście i czas zabrać się do pracy a wieczorem za czytanie a może znajdę chwilkę na malowanie a raczej kolorowanie. Uwielbiam dzieła Tamary Łempickiej.

 

 









 

środa, 28 kwietnia 2021

Pani Lwica i Pan Lew …

 


         Zrobiło się jeśli nie cieplej to słoneczniej. Słońce sprawia, że człowiek zaczyna myśleć mimo wszystko bardziej pozytywnie a nawet zaczyna snuć plany w temacie wakacje. 





Oczywiście o podróżach w dalekie krainy nawet na razie nie śmiem marzyć ale co szkodzi popuścić wodze fantazji i namalować na koszulka piękne choć groźne koty czyli lwy.











         Wybrałam się na zakupy po koszulki na których miałam zamiar namalować chomika i kota ale po drodze spotkałam „lwa” wylegującego się na dachu i pomyślała sobie a czemu nie namalować jego groźniejszych kuzynów. Wszak lew to król zwierząt symbol waleczności i nieustępliwości a tego chyba nam teraz najbardziej potrzeba.





          Żeby mi się lepiej pracowało kupiłam trunek z  artystką na etykiecie;) Na piwie znam się średnio ale etykietka spodobała mi się i to bardzo a jak wielokrotnie pisałam kolekcjonuję i etykietki i kapsle. To piwo akurat bardzo mi smakowało więc korzyść była podwójna.












          Kiedy skończyłam malowanie koszulek przyszedł czas na  „świetlną reklamę” no i poszukiwanie lwów wśród moich skarbów no i  mimo, że figurek , maskotek i tym podobnych mam mnóstwo to ani jednego lwa o lwicy nie wspominając;)

 I tu mój osobisty małżonek przyszedł mi z pomocą  . Oświadczył z nieukrywaną dumą:

- „ mam znaczek pocztowy z lwem zaraz poszukam ”. Trochę to trwało ale warto było czekać, bo znaczek pocztowy jest  piękny i przywołał mnóstwo wspomnień o filatelistycznej pasji z dzieciństwa. :) W czasach naszego dzieciństwa „kolekcjonerstwo” było na porządku dziennym każdy coś kolekcjonował.




         Koszulki już gotowe i wkrótce powędrują w świat a ja zabieram się za czytanie książki :) 



Na pewno wam o niej napisze:)

          

 

wtorek, 19 maja 2020

Nie o gotowaniu a o fotografowaniu jedzenia:)


Gotowanie nie jest i nigdy nie było moją pasją gotowałam , gotuję i zapewne będę gotować  mam nawet kilka własnych potraw, które  jeśli wierzyć rodzinie i znajomym są pyszne. Nie dawno mój osobisty małżonek odkrył, w sobie pasję kulinarną gotuje i na dodatek bardzo dobrze mu to wychodzi.  Z wielką chęcią przekazałam kuchnie we władanie męża.
Od czasu do czasu  namawiam go by fotografował to co gotuje niestety  różnimy się bardzo w kwestii jak właściwie powinno się fotografować jedzenie. W związku z tym postanowiłam zajrzeć do literatury fachowej.

W naszej biblioteczce znalazłam książkę Hélène Dujardin „Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań”.



Hélène Dujardin  to zawodowa fotografka specjalizująca się w fotografii kulinarnej. Sama przygotowuje większość fotografowanych przez siebie dań, to była kuchmistrzyni i autorka bloga Tartelette.

W książce znajdziecie wszystko co jest potrzebne by fotografować jedzenia w taki sposób by patrzący na fotografie zapragnęli  spróbować tego co sfotografowaliście ;)
Autorka radzi jaki wybrać sprzęt , jak oświetli fotografowany obiekt, jakie wybrać dodatki słowem można się tu dowiedzieć wszystkiego co jest niezbędne  w fotografii kulinarnej.

Fotografowanie jedzenia to bardzo trudna sztuka nawet dla osób w miarę obytych z aparatem fotograficznym przekonacie się o tym gdy sami pokusicie się o sfotografowanie choćby kanapki z serem w taki sposób by „niejadek zjadł obiadek”:)

Wydawnictwo:  Wydawnictwo Helion
Data premiery:   2012-02-27
Liczba stron:       288
Cena 59 zł.

Zabaw przy fotografowaniu jest doskonała wiem bo sama spróbowałam i oto efekty mojej pracy.









Polecam książkę szczególnie dla tych , którzy kochają gotować i chcą swoje dzieła sztuki kulinarnej pokazać światu.